Muszę się trochę nachwalić. W ubiegłym roku wykonywaliśmy remont mieszkania (już trochę o tym pisałam). Wszystkie ściany, w trzech pokojach i dwóch korytarzach oraz sufity w korytarzach i meble do pokoi pomalowałam sama. Dosłownie, w pełnym znaczeniu tego słowa. W czasie trwania remontu, mycia i skrobania ścian, malowania i sprzątania schudłam 7 kg i nabrałam energii na cały chyba nadchodzący rok. Wysiłek był ponad moje siły i możliwości, ale uparłam się. Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że malowanie mieszkania to jednak nie jest praca dla kobiet (zwłaszcza w upalne lato). Po trochu pokażę swoje wyczyny. Jeden pokój ma ściany białe, zielone oraz jedną ścianę malowaną ręcznie malutkim pędzelkiem - imitacja tapety (malowałam 3 dni). Zastosowałam 2 szablony, aby wzór się powtarzał (jak w tapecie), pozostałe kwiaty domalowywałam wg własnego pomysłu. Do tego pokoju przemalowałam meble na kolor biały, a drzwiczki frontowe miały element ze ściany - tapety (zdjęcia później). Elementem ozdobnym w pokoju oraz orzeźwiającym go są dekoracja w kolorze ostrego różu. Ten post piszę głównie dlatego, że chciałam zaprezentować jeden z nich, tj pierwszy mój obraz, malowany farbami akrylowymi (na potrzeby tegoż pokoju).
Oto on:
Obraz był wielokrotnie poprawiany, zmieniane kwiaty, stąd ostatecznie nie wyszedł najlepszy, ale trudno - to mój pierwszy i własnoręcznie namalowany
i ściana - tapeta:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz