sobota, 26 marca 2011

Puśka - po wizycie u kawalera

Dzisiaj przywieźliśmy naszą Puśkę od samca, pięknego niebieskiego brytyjczyka.
Samiec padł ze zmęczenia (relacja Pani hodowcy), lepiej nie jest też z Puśką - śpi cały dzień.
Gdy ją przywieźliśmy to najpierw sprawdziła wszystkie kąty, zakamarki, swoje miejsca, wszystko obwąchała i gdy uznała, że  nic się nie zmieniło (wszystko w porządku, bezpiecznie) poszła spać. Nie było biegów radości, chodzenia za domownikami krok w krok. Krótkie przerwy w spaniu na posiłek i toaletę, miauknięcie mimochodem  - to cała jej dzisiejsza aktywność. Szukała zacisznego miejsca do spania (najczęściej robi to na fotelu), zdecydowała się na swój koszyk, mimo, że w nim raczej nie sypia - ale w nim rodziła.Poprzednim razem, w czasie ciąży niemal przeleżała cały ten okres. Była spokojna, leniwa i ostrożna. 
Puśka po trzech dniach pełnych wrażeń:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz