czwartek, 31 marca 2011

Przepis 66 - Pyzy

Witam
Choroba nie odpuszcza, temperatura nieco tak. Leżę plackiem.
Dzisiaj - pyzy, ale te na zdjęciu to z zamrażarki (na szczęście, że tam jeszcze coś było). Ja nie mogę nic przełknąć, ale moje chłopaki to i owszem.




Składniki:
1 kg ziemniaków
1 jajko
3 łyżki mąki ziemniaczanej
Farsz:
250 g mielonego mięsa
1 łyżeczka majeranku
1 mała cebula
sól, pieprz
3 łyżki smalcu lub masła
1 cebula


Sposób przygotowania:

Ziemniaki obrać i połowę ugotować, utłuc na puree (zmielić, przecisnąć przez praskę - jak kto woli), ostudzić. Resztę ziemniaków zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, dobrze odcisnąć nadmiar płynu. Do ziemniaków puree dodać ziemniaki surowe, jajko i mąkę.
Farsz: Mięso połączyć z posiekaną cebulą. Doprawić Przyprawą do zup, majerankiem, solą i pieprzem. Porcje masy ziemniaczanej nadziewać mięsem, formując okrągłe kule. Gotować w posolonym wrzątku 10 minut od wypłynięcia.
Smalec stopić, dodać posiekaną cebulę, zeszklić i polewać pyzy.

środa, 30 marca 2011

Przepis 65 - Sałatka z Mango


Witam
Przepraszam za krótki post, jestem chora, boli mnie głowa, gardło i temp. prawie 40 stopni


Sałatka z piersi kurczaka i mango według Nigelli Lawson





Składniki:
- 1 dojrzałe mango
- 1 dymka
- 1-2 czerwone papryczki chili bez pestek
- sok z 1-2 limonek
- 1 ugotowana i ostudzona pierś z kurczaka
- 1 nieduża sałata rzymska
- garść posiekanych liści świeżej kolendry
- 1 łyżeczka oleju arachidowego
- kilka kropli oleju sezamowego

Sposób przygotowania:


Mango pokroić w kostkę, wymieszać z drobno posiekaną dymką oraz chilli pozbawionym pestek. Skropić sokiem z limonki i odstawić. Następnie pokroić pierś z kurczaka na cząstki wielkości kęsa, sałatę porwać na kawałki, posiekać kolendrę. Połączyć wszystkie składniki zostawiając jedną trzecią kolendry, skropić olejem arachidowym i sezamowym i dokładnie wymieszać. Na koniec posypać sałatkę odłożoną częścią kolendry i podawać.


wtorek, 29 marca 2011

Przepis 64 - Placki ziemniaczane

Witam
Dzisiaj króciutko, czasu nie ma. Przy okazji sałatki ziemniaczanej pisałam o przednówku. Jest to okres wyjadania wszelkich zapasów, aby przygotować miejsce na nowe tegoroczne plony. Czas w którym kończą się nam zasoby, a nowych owoców i warzyw jeszcze nie ma (nie mówię o tych, które w marketach są przez cały rok, tylko o pachnących, dopiero co zerwanych z krzaka, wykopanych z ziemi). Zgodnie z powyższym wyjadamy. A co? - ziemniaki. Dzisiaj więc placki ziemniaczane. Danie znane nam wszystkim, najlepsze z młodych ziemniaczków, ale nasze (z mężowskiej uprawy) są bardzo smaczne. Moi mężczyźni je lubią, więc można smażyć.


Przepraszam za zdjęcie - prosto z patelni, ale bałam się, że inaczej nie zdążę zrobić zdjęcia, schodzą jeden po drugim.


Składniki (nigdy niczego nie mierzę, nie ważę - placki robię na "oko". Dzisiaj co nie co spisałam):


ziemniaki - 8 dużych 
1/2 cebuli
1 jajko
5 łyżek mąki
1/2 łyżeczki soli
olej do smażenia
cukier do posypania (my jadamy z cukrem)


Sposób wykonania:


Ziemniaki i cebule zetrzeć na drobnych oczkach (na tarce, malakserze, maszynce do tarcia warzyw - wg stanu posiadania). Dodać jajko, mąkę, sól - dobrze wymieszać. Smażyć na rozgrzanym tłuszczu. Usmażone przekładać na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Podawać wg uznania, my jadamy z cukrem.
Smacznego

poniedziałek, 28 marca 2011

Pusia - 28.03.2011




Przepis 63 - Muffinki migdałowo-cynamonowe z jabłkiem

Witam serdecznie
Od kilku dni pracuję całymi dniami, do późnych godzin nocnnych nad pisankami ze styropianu. Nie mam już siły na pisanie - wybaczcie mi.
Wyzwanie jednak to wyzwanie, jest i przepis. 
Dzisiaj proponuję muffinki migdałowo-cynamonowe z jabłkiem, przepis nie jest mój, tylko zaczerpnięty ze strony: http://o-pysznym-jedzeniu.bloog.pl
Chciało nam się już coś słodkiego, a muffinki to najlepsza słodycz na świecie - dlaczego? Robi się je ekspresowo, pracy nie ma żadnej, a wychodzą pychota. Czego chcieć więcej. Te dzisiejsze przypominają mi w smaku ciasto jesienne, z tą różnicą, że w cieście dodaję orzechy, a tu migdały (można odwrotnie). 
Zapraszam, a na podaną stronę zajrzę na pewno jeszcze wiele razy, ponieważ stronka jest wyjątkowa.




Składniki na 12-14 muffinek.

- 2 duże jabłka
- opakowanie płatków migdałowych (przez pomyłkę dałam 100g)
- 2 szklanki mąki
- 2 jajka
- 5 łyżek cukru
- pół kostki masła /margaryny
- 3/4 szklanki mleka
- płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/3 płaskiej łyżeczki sody
- 3 łyżeczki cynamonu (mniej lub wiecej jak kto lubi) (u mnie 2 łyżeczki)
- szczypta soli

Włączamy piekarnik i nagrzewamy go do temperatury 200 stopni.
Rozpuszczamy masło.
Jabłka obieramy,pozbywamy się gniazd nasiennych i kroimy w kostke.
Jajka roztrzepujemy z mlekiem. Do miski przesiewamy mąkę. Dodajemy cukier, cynamon, proszek do pieczenia,sode i sól. Wszystko to mieszamy i wlewamy jajka z mlekiem oraz przestudzone masło.
Po wymieszaniu dodajemy jabłka i płatki migdałowe(ok.50 g). Wszystko mieszamy łyżką (nie wolno uzywać miksera!!!), ciasto ma być grudkowate. Ciastem wypełniamy natłuszczone foremki do ¾ ich wysokości. Posypujemy odrobiną migdałów i pieczemy przez 20-25 minut. Po wyjęciu z piekarnika czekamy 10 minut i dopiero potem wyjmujemy je z formy.
Smacznego:) Źródło:
http://o-pysznym-jedzeniu.bloog.pl

Pisanki wielkanocne wykonane techniką decoupage - instrukcja krok po kroku

Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Acoya"
http://pl.dawanda.com/shop/Acoya

Witam wszystkich serdecznie
Już od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem napisania tego postu - instrukcji wykonania pisanek ze styropianu metodą Decoupage na własnym przykładzie.
Nie jestem twórcą tej metody, zobaczyłam ją w ubiegłym roku na stronie Decoupage Eli, poprosiłam o umożliwienie umieszczenia go na swoim blogu i propagowaniu tego sposobu przygotowania pisanek styropianowych. Sposób przygotowania styropianu do pracy przerobiłam z dużym powodzeniem i efektem na bombkach bożonarodzeniowych w ubiegłym roku. Pracy jest dużo zanim przystapi się do właściwego procesu zdobniczego, ale efekt jest wart wysiłku. Styropian, jak wszyscy wiemy jest porowaty, nierówny, daleko mu do powierzchni prawdziwego jajka. Dzięki metodzie Pani Eli (także innych twórców, prekursorów tej  nowej (w Polsce) techniki zdobniczej) uzyskana powierzchnia jajka ze styropianu prawie niczym nie odbiega od ideału, jest gładka, bez nierówności, dziureczek.
Oto kurs Pani Eli, następnie zdjęcia i opisy, a także kilka uwag praktycznych z "mojego podwórka":



Decoupage na styropianie - Pani Eli






Styropian to spieniony polistyren, porowate tworzywo używane najczęściej w budownictwie. W pracach plastycznych możemy wykorzystać galanterie styropianowe – figurki, bombki, jajka – do ozdobienia w decoupage.
Powierzchnia przedmiotów jest nierówna, więc zanim zabierzesz się za dekorowanie, kilka rad:
1. wyrównuje papierem średnim nr 180
2. maluję klejem (primerem) – ja używam Heritage Modge Podge
3. następnie gruntuję masą szpachlową Acryl-Putz







(szpachla jest elastyczna i doskonale przyczepna do podłoża, biała z dodatkiem włókna szklanego) przy użyciu pędzla płaskiego,
4. po wyschnięciu wyrównuję papierem ściernym
5. suchą powierzchnie maluję farbą
6. maluje jeszcze raz klejem Heritage, a po wyschnięciu ozdobiam przedmiot








Poniżej przedstawiam zdjęcia z kolejnych etapów pracy z zastosowaniem kursu "Decoupage Eli".

Etap I - po wyrównaniu papierem ściernym i pomalowaniu klejem (primerem, a także lakierem - takie 3 w 1) Heritage Modge Podge  (wyraźnie widać niejednorodną powierzchnie, chropowatość i dziurki).


 Etap II - po zagruntowaniu masą szpachlową Acryl-Putz . Wykonuje powyższą czynność ręcznie, bez użycia pędzli. Maczam dłonie w wodzie, a nast. w szpachli  i gruntuję - tak mi jest wygodniej i szybciej, masa lepiej się rozprowadza.  Dłonie niestety po tej czynności są suche i szorstkie - mówi się trudno.





 Etap III - Wyrównywanie suchej, zagruntowanej powierzchni papierem ściernym. Praca brudna, bardzo się kurzy. Przy większej ilości (w moim przypadku tak było) wszystko jest brudne, zapylone, ubranie i pomieszczenie, należy wziąć to pod uwagę. Wyraźnie widać inną strukturę powierzchni pisanki niż pierwotnie. W wykonywaniu tej części pracy nad pisankami pomagał mi syn (na szczęście).





 Etap IV - Malowanie pisanek farbą akrylową. I w tej części pracy mam jedną uwagę. Malowałam dwoma rodzajami farby: gęstą (pozostałości z prac bożonarodzeniowych) - malowało się ciężko i wolno, ale powierzchnia bardzo ładnie się kryła, nierówności i dziureczki (dyskretne są nadal) pokryły się niemal idealnie za pierwszym razem. Gdy tej farby mi już zbrakło malowałam rzadszą, praca przebiegała szybciej, łatwiej, ale niestety za pierwszym razem nie byłam zadowolona z uzyskanego efektu - malowałam dwukrotnie.




Etap V - Malowanie pisanek klejem Heritage Modge Podge.  


 Etap VI - Właściwe ozdabianie, czyli naklejanie wyciętych wzorów z serwetek. Do klejenia używam również Heritage Modge Podge. 
W niektórych pisankach robiłam reliefy konturówką, w innych stosowałam szablony dekoracyjne i odbijałam wzory farbą akrylową metalizowaną . Stosuję  jeszcze cieniowanie wokół wzorów i podmalowywanie - wszystko to wykonuję farbami akrylowymi (ale po pierwszym lakierowaniu, aby w razie czego można było zmyć).
W pisankach jednak dosyć mało (w porównaniu z bombkami), raczej chciałabym zachować jasne tła i zbytnio nie zamalowywać pisanki.
Ten etap pracy uwielbiam, daje ogromne pole do popisu, wszystko zależy od naszej wyobraźni. Pisanki decoupage wykonuję po raz pierwszy w życiu (wcześniej zrobiłam tylko jeden raz bombki - zdjęcia na blogu w folderze Boże Narodzenie), nie mam dużego doświadczenia w komponowaniu wzorów, nie wiem jeszcze jakie są preferencje potencjalnych odbiorców, oddałam się całkowicie pracy intuicyjnej. Wiele projektów kształtuje się w trakcie pracy nad pisanką, wynika to z umieszczania wzorów, ich wielkości, kolorystyki, czasami nawet błędu, który trzeba jakoś naprawić (coś dokleić, pomalować). 










Etap VII - Pisanki po zakończonym etapie dekoratorskim przechodzą do kolejnego etapu, czyli utrwalania i zabezpieczania powierzchni. Maluję je jeszcze raz klejem  Heritage Modge Podge, a następnie lakieruję (do bólu), u mnie najprawdopodobniej będzie to 5-7 warstw (więcej chyba nie zdążę, ale czytałam kiedyś na blogach, że powinno się lakierować 20 - 30 razy, aby uzyskać wtopienie się wzoru w powierzchnię). Bombki szkliwiłam.
Gdy zakończę całkowicie prace nad pisankami, przedstawię (o ile zdążę) efekt końcowy. Zapraszam za tydzień.















Teraz chciałam się pochwalić nowym praktycznym meblem (sprzętem podręcznym) - statywem do pisanek (zamiast styropianu). Marudziłam swojemu mężowi, że nie mam styropianu, a ten który posiadam kruszy się, dziurki są już wypaczone, jest mało miejsca na nowe itd itp. Rezultat na zdjęciach (zrobiłam kilka zdjęć, ze zbliżeniem włącznie abyście sobie mogli podejrzeć i takowe sprawić jak się podoba):


  








 Poniżej zdjęcie (małe, aby nie widać było szczegółów): mój stół w trakcie pracy. Niestety jestem bałaganiarz z natury, a jak już ostro pracuję - to "artystyczny nieład" jest wszędzie, praca pochłania mnie do szpiku kości. Ten stan "upojenia artystycznego" jest dla mnie najpiękniejszą formą pracy jaką kiedykolwiek wykonywałam.

Dziękuję wszystkim, którzy dotarli do tego momentu. 
Mam nadzieję, że przedstawiona powyżej instrukcja natchnie wielu uśpionych artystów (jak mnie), pomoże w wykonywaniu pisanek metodą decoupage. Bardziej zaawansowane czynności dekoratorskie, nowe techniki - to już inna bajka. Na nią musicie zapisać się do innej wróżki (a w necie jest ich troszkę, a i kursy mają, a na inne zapraszają).
Pozdrawiam



niedziela, 27 marca 2011

Wawrzyn szlachetny - czyli liść laurowy

Pozyskałam, drogą kupna on - line 3 sadzonki Wawrzynu szlachetnego, czyli popularnie mówiąc zaopatrzyłam swoją kuchnię w żywe liście laurowe.
Kiedyś uprawiałam już tę roślinę, dodawałam liście do potraw, ale niestety przy okazji remontu zatraciłam ją.
W naszym domu niewiele jest miejsca na rośliny (za dużo rupieci). Postanowiłam więc, że będę uprawiała te, które: po: 1. kwitną, 2. pachną, 3. są użyteczne. Trudno, ale nie ma innego wyjścia. 
Oto zdjęcie naszych wawrzynów:





Wawrzyn szlachetny, laur (Laurus nobilis L.) – gatunek krzewu należący do rodziny wawrzynowatych (Lauraceae). Występuje w stanie dzikim na obszarze śródziemnomorskim aż do południowych Alp, jednak jest uprawiany także w krajach południowej Europy, Afryce i obu Amerykach.




Liście bobkowe
 Wiecznie zielony krzew lub drzewo. Może osiągać wysokość ponad 10 m i wiek powyżej 100 lat. LiścieLancetowate, na brzegu faliste, do 3 cm szerokości i 10 cm długości. Przy rozcieraniu wydają charakterystyczny zapach
Roślina uprawna: często jako roślina ozdobna, na żywopłot
Sposób uprawy: w Polsce należy traktować wawrzyn jak roślinę doniczkową. Znosi krótkotrwałe spadki temperatury poniżej 0 °C (nawet do -10 °C), jednak dłuższe okresy mrozu są dla niego zabójcze. Najlepiej zimuje w widnym pomieszczeniu, w temperaturze 2-4 °C, na przykład na werandzie lub w zimnej szklarni. Przy wyższej temperaturze (10-15 °C) pomieszczenie, w którym stoi powinno być często wietrzone. Trzeba jednak uważać, żeby roślina nie stała bezpośrednio w zasięgu zimnego powietrza.
Historia uprawy: uprawiany już w starożytnej Grecji i Rzymie. W starożytnej Grecji wierzono, iż wawrzyn to boskie drzewko, własność Apollina (stąd wieńce laurowe dla zwycięzców zawodów olimpijskich).

Zawiera do 3% olejków z cyneolem, terpenami, geraniolem, 30% tłustych olejów, gorycze, skrobia, cukier. W większych ilościach liść laurowy jest toksyczny. Olejki eteryczne zawierają znaczną ilość goryczy i garbników – stąd charakterystyczny ostry i gorzki smak.
Działanie: przy zaburzeniach ukrwienia, kaszlu, schorzeniach skóry, przy chorobach reumatycznych – do zastosowania zewnętrznego (nacieranie nalewką). Kąpiel z dodatkiem olejku wawrzynowego jest pobudzająca.
Zbiór i suszenie: liście zbiera się latem, owoce jesienią
Sztuka kulinarna: suszone liście, znane jako liście bobkowe lub liście laurowe, są używane jako przyprawa, np. jest dodatkiem do bigosu, gulaszu, mięsa, a także składnikiem hinduskiej mieszanki przyprawowej "garam masala".
Inne: liście odstraszają szkodniki (wkładane są do szaf, gdzie przechowuje się żywność). Znajduje też zastosowanie w perfumerii.


Wyraz wawrzyn przyszedł do Polski w średniowieczu przez Czechy. Łacińskie laurus (a konkretnie lavrvs) przeszło u Czechów w lavr i potem w lavřín, jak można mniemać po historii imienia Wawrzyniec, które również dotarło do nas przez Czechy (kolejne przemiany: Laurentius → Lauryn → Ławrzyn → Wawrzyn → Wawrzyniec/Wawrzeniec) z lawrzinu nastąpiła przemiana w ławrzyn a następnie w wawrzyn. Podobną historię ma nazwa "liść bobkowy"/bobkový list (po czesku bobek to grosz), która pochodzi od dziś już rzadko używanej w Polsce i w Czechach nazwy "Drzewo bobkowe"/"Bobkový strom", która z kolei pochodzi nazwy owoców warzynu (łac. bacca laurea) zwanych potocznie bobkami. Wieńce splecione z gałązek lauru z jagodami przysługiwały uczonym, stąd uczony otrzymywał stopień naukowy baccalaureatus pochodzący od bacca laurea coronatus, od XIII w. uzyskiwany na uniwersytetach, jako najniższy stopień naukowy. Stąd też polskie terminy bakałarz, bakalaureat czy laureat.(Źródło: Wikipedia)

Przepis 62 - Sałatka z selera korzeniowego, jabłka i orzechów włoskich

Witam serdecznie
Dzisiaj przepis na sałatkę (czy raczej surówkę?) z selera. 



Składniki:

1 seler (bulwa)
1 jabłko (użyłam Lobo)
orzechy włoskie (20 szt.)
cytryna
majonez
sól, pieprz do smaku

Sposób przygotowania:

Seler i jabłko utarłam na grubej tarce. Starty seler wrzuciłam do wrzącej wody, zagotowałam, odcedziłam i zalałam zimną wodą. Jesienią, gdy seler jest bardziej soczysty (o ile te warzywo można określić soczystym) nie oparzam go, tylko wykorzystuję surowy. Seler skropiłam odrobiną soku z cytryny, tak sobie postał ok. 1 godziny. Po tym czasie dodałam jabłko, zmielone orzechy, majonez, doprawiłam do smaku i gotowe. Sałatka bardzo smaczna o miłym smaku orzechowym .
A propos orzecha włoskiego, w dniu dzisiejszym przeczytałam, że zalecane dzienne spożycie dla zdrowotności - to 7 szt. 


Amarylis w pełnej krasie



Roślinki rosną jak na drożdżach

Witam
Poniżej kolejna prezentacja parapetowego ogródka. Pomidory w większości wzeszły. Gdy będę przesadzała do dużych pojemników to opiszę siłę wzrostu poszczególnych gatunków.
Sałaty, kapusty chińskie, mieszanka ziół japońskich wzeszły pięknie. W kiełkownicy puściły korzenie nasiona karczocha hiszpańskiego, na razie nie wiele wiem o wzroście tych roślin (doczytam). Miałam nasiona to spróbowałam.
Słabo (niestety) wzeszły zioła, ale nasiona miałam stare, więc nie mam pretensji.
Nie miałam czasu wcześniej, więc dzisiaj w dużym skrócie:
22.03 posiałam:
1. Oregano greckie
2. Papryka ostra (z własnych nasion)
3. Oberżyna
4. Bazylia cynamonowa
5. Karczoch hiszpański (kiełkownica, jutro wsadzam do ziemi)
6. Koperek do uprawy doniczkowej
7. Majeranek
8. Mieszanka ziół japońskich, wzeszła po 3 dniach od wysiewu (skład mieszanki: kapusta chińska, tatsoi, kapusta japońska, gorczyca, szarlat green calaloo).
9. Kobea, biała i niebieska - uprawiam od lat, roślina, bardzo ładnie, gęsto obrasta, kwitnie w postaci 
dzwoneczków.





sobota, 26 marca 2011

Przepis 61 - Sałatka ziemniaczana

Witam wiosennie
Dzisiaj sałatka, która "chodziła" za mną ponad tydzień. Sałatka jest raczej ogólnie znana, też ją gdzieś jadłam i zapamiętałam, ale sama chyba nie robiłam (nie przypominam sobie).




Składniki (które wykorzystałam, możliwe jest, że ktoś wykonuje ją nieco inaczej lub stosuje inne proporcje):


ziemniaki - 7 sztuk, ugotowanych w mundurkach
1 puszka groszku konserwowego
3 jajka ugotowane na twardo
ogórki kiszone - 4 sztuki
majonez - 4-5 łyżek
2 łyżeczki musztardy
sól, pieprz do smaku
szczypiorek do przybrania


Sposób przygotowania:


Ugotowane ziemniaki, jajka -  obrać, pokroić w kostkę. Ogórek kiszony też pokroić w kosteczkę. Do miski włożyć pokrojone składniki, dodać odsączony z zalewy i opłukany groszek, majonez, musztardę, sól, pieprz  (wg uznania) - wymieszać. Udekorować szczypiorkiem. 
Sałatka nie jest z tych wiosennych, ale na przednówku bardzo nam smakowała.
Smacznego.





Przednówek (przed nowymi zbiorami) – dziś już historyczne, nieprecyzyjne określenie czasu liczonego na wsi pomiędzy okresem kończenia się zapasów żywności z poprzedniego roku w gospodarstwach, zwykle pod koniec zimy, a okresem zazielenienia się łąk (w stopniu umożliwiającym rezygnację z karmienia bydła paszą zimową) i pierwszych plonów w nowym roku.

Dolegliwość przednówka i czas jego trwania były uzależnione od majętności gospodarzy, ale także od wielkości zbiorów w poprzednim roku. U gospodarzy bogatych było to określenie mało znaczące, wyznaczające tradycyjnie porę roku w okolicy przedwiośnia i wiosny, które w praktyce oznaczało okres spożywania typowych dla przednówka potraw – bazujących na produktach żywnościowych z ubiegłego roku, np. ziemniakach.

Dla gospodarzy biednych był to okres wymuszonego postu, podczas którego spożywano wszystko, co było do zjedzenia, łącznie z żywnością nadpsutą, czy też takimi roślinami, których w normalnej diecie nie stosowano (np. różnego rodzaju chwasty –komosa biała). Biedniejsi gospodarze byli ponadto zmuszeni do zaciągania pożyczek u bogatszych gospodarzy w gotówce lub w paszy, często na lichwiarskich zasadach, lub do prawie darmowej pracy (często tylko za jeden posiłek dziennie). (Źródło: Wikipedia).

Puśka - po wizycie u kawalera

Dzisiaj przywieźliśmy naszą Puśkę od samca, pięknego niebieskiego brytyjczyka.
Samiec padł ze zmęczenia (relacja Pani hodowcy), lepiej nie jest też z Puśką - śpi cały dzień.
Gdy ją przywieźliśmy to najpierw sprawdziła wszystkie kąty, zakamarki, swoje miejsca, wszystko obwąchała i gdy uznała, że  nic się nie zmieniło (wszystko w porządku, bezpiecznie) poszła spać. Nie było biegów radości, chodzenia za domownikami krok w krok. Krótkie przerwy w spaniu na posiłek i toaletę, miauknięcie mimochodem  - to cała jej dzisiejsza aktywność. Szukała zacisznego miejsca do spania (najczęściej robi to na fotelu), zdecydowała się na swój koszyk, mimo, że w nim raczej nie sypia - ale w nim rodziła.Poprzednim razem, w czasie ciąży niemal przeleżała cały ten okres. Była spokojna, leniwa i ostrożna. 
Puśka po trzech dniach pełnych wrażeń:



piątek, 25 marca 2011

Przepis 60 - Sztuka mięsa w sosie miodowo-wiśniowym

Witam
Dzisiaj niezwyczajne danie, a mianowicie sztuka mięsa w sosie miodowo-wiśniowym, zakrapianym sosem sojowym.


Składniki:


mięso wieprzowe (u mnie było "od szynki")
miód
wiśnie z syropu
sos sojowy
przyprawa chińska 5 smaków
Vegeta
cebula
olej


Sposób przygotowania:


Na patelni, na niewielkiej ilości oleju podsmażyć poporcjowane kawałki mięsa na rumiano, dodać cebulę drobno posiekaną, podsmażyć jeszcze chwilę. Gdy cebulka jest złota, polać miód na mięso (1-2 łyżeczki na każdy kawałek), posypać Vegetą i podlać wodą. Dusić do miękkości. W międzyczasie wlać sos sojowy (2-3 łyżki) i dodać "na czubku noża" przyprawy chińskiej 5 smaków. Gdy mięso jest już prawie miękkie dodać wiśnie z syropu (nie za dużo, lepiej dodać wiśni, niż zakwasić zbytnio sos). Dusić do uzyskania miękkiego mięsa.
Jeśli ktoś lubi potrawy mięsne słodko-kwaśne i takie nieco dziwne - to potrawa dla Niego.
Zapraszam
Smacznego

czwartek, 24 marca 2011

Parapetowy ogródek

Witam, witam ogrodników


Mam ostatnio bardzo dużo pracy, więc czasu na pisanie prawie wcale. Niemniej pochwalę się nowymi fotkami mojego poszerzającego się wciąż parapetowego ogródka.
Doszły nowe roślinki, ale o tym w późniejszym terminie.



Pozdrawiam

Przepis 58 - Słodka kapusta z wiśniami na gorąco

Witam
Dzisiaj szybki i prosty przepis, ponownie niezamierzona potrawa. Miałam zaserwować dzisiaj mięsko w sosie miodowo-wiśniowo-sojowym, ale teraz zobaczyłam, że zdjęcie wyszło brzydkie, więc będzie kapusta.
Danie dzisiejsze, - biała kapusta - jarzynka do obiadu, powstało przypadkiem. Wykonywałam surówkę z białej kapusty, a że głowa zajęta innymi sprawami, to nie zauważyłam odłożonej pokrojonej, gotowej do szatkowania części kapusty. Maszynka była już umyta, więc trzeba było zagospodarować pozostałość.

Składniki:


biała kapusta
cebula
wiśnie
masło
Vegeta
sól, cukier do smaku
majeranek


Sposób przygotowania:


Na maśle podsmażyć poszatkowaną kapustę (u mnie dosyć grubo pokrojona) z drobniutko pokrojoną cebulką. Gdy kapusta zaczyna się delikatnie rumienić, oznacza to koniec smażenia, podlewamy ją niewielką ilością wody, dodajemy sól, cukier do smaku. Aby nadać jej delikatnie kwaśny posmak dodałam wiśnie z kompotu i troszkę tego soku. Dusiło się jeszcze kilkanaście minut. Po tym czasie posypałam majerankiem. Wymieszać - gotowe.
Niektórzy robią do tego zasmażkę, ja nie.
Kapusta jest słodko-kwaśna - bardzo smaczna, doskonała jako jarzynka do II dania (sama też jest do wzięcia).
Zapraszam

środa, 23 marca 2011

Przepis 57 - Racuchy a'la Pizza

Witam
Dzisiaj przepis na małe co nie co - wyszło zupełnie przypadkiem.




Dla mojej latorośli przygotowywałam dzisiaj pizzę, był zadowolony, zjadł całą. Druga pizza przygotowana do dalszej konsumpcji. Wykonałam za dużo farszu i dylemat - co z tym zrobić.
Farsz był prosty (taki ma być!) - podsmażona szyneczka na niewielkiej ilości oleju, dodane 2 cebule pokrojone drobno, na koniec pokrojona papryka, wszystko ładnie podsmażyć, poddusić. Do tego sos oregano (przepis już podawałam).
Z pozostałym farszem zrobiłam tak: zarobiłam ciasto jak na racuchy drożdżowe (niewiele), dodałam do tego pozostały farsz i powinnam jeszcze moim zdaniem dodać starty ser, ale zapomniałam. Posolić, popieprzyć, dodać przyprawę włoską do pizzy lub mieszankę przypraw (tak często robię): tymianek, oregano, majeranek, pieprz, papryka słodka i ostra. Usmażyłam w miarę płaskie placki, polałam sosem oregano, posypałam żółtym serem i na chwilę do gorącego piekarnika - tylko po to, aby ser się stopił.
Powiem tak: ta wersja racuchów lepiej mi smakowała niż pizza mojego syna - z prostej przyczyny nie czułam cebuli. Wszystkie składniki są zwarte, nic nie zbiega z pizzy, łatwo i szybko się konsumuje. Uważam, że ten przepis jest dobry na zagospodarowywanie różnych "resztek". Moim zdaniem (wypróbuję na pewno) będzie to danie równie smaczne z mięsem, wędliną, serami, suszonymi pomidorami, pieczarkami (o!!!), a do tego sos i sałata.
Zapraszam

wtorek, 22 marca 2011

Amarylis zakwitł

Witam
Zakwitł Amarylis i co ciekawe (widzę to po raz pierwszy, ale nie jestem ekspertem, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć - ale poczytam) z tej samej cebulki jest drugi pąk. 
W tym roku kwitnie i rośnie mi jak (na razie) wszystko nadzwyczaj okazale.


Przepis 57 - Sznycel w sosie paprykowym

Witam serdecznie
Dzisiaj proponuję wykonanie sznycla wieprzowego (ja zrobiłam  z szynki) w sosie paprykowym.
Przepis w ramach ćwiczeń w Wordzie (cyt.: z infy) napisał mój syn.










Składniki na 4 porcje:

4 sznycle wieprzowe (po 20 dag),
Po 1 średniej czerwonej papryce,
15 dag gęstej kwaśnej śmietany,
2 małe cebule,
1 szklanka rosołu(istant),
2 łyżki masła lub margaryny,
1,5 łyżki słodkiej papryki,
sól,
biały pieprz,
natka pietruszki do dekoracji.

Sposób przyrządzania:

1) Opłukać i osuszyć mięso, dokładnie natrzeć białym pieprzem. Wysypać mąkę na talerzyk, obtoczyć sznycle. Nadmiar mąki strząsnąć.

2) Rozgrzać na dużej patelni 2 łyżki tłuszczu. Smażyć sznycle na średnim ogniu, na złoty kolor, po 4-5 min. z każdej strony. Zdjąć z patelni, posolić, zabezpieczyć przed wystygnięciem ( np. wstawiając do nagrzanego piekarnika).

3)Oczyścić paprykę z gniazd nasiennych, opłukać pod bieżącą wodą, przekroić na połowę. Pokroić w cienkie paski. Obrać i umyć cebulę, pokroić w drobną kostkę. Podsmażyć warzywa na tłuszczu ze smażenia mięsa. Wlać rosół, rozcieńczyć sos, stale mieszając. Dusić warzywa pod przykryciem jeszcze ok. 8 min.

4) Zaciągnąć sos kwaśną śmietaną, gotować warzywa na małym ogniu jeszcze przez 5 min. Energicznie mieszać w trakcie gotowania.

5)Wsypać 1,5 łyżeczki słodkiej paprykę, ponownie doprawić sos do smaku solą oraz pieprzem. Wyłożyć sznycle na cztery talerze, polać sosem paprykowym. Udekorować natką pietruszki. Podawać z makaronem lub własnoręcznie zrobionymi kluseczkami.


Na zdjęciu jest sos bez śmietany (wyjęte mięso z sosem własnym i papryką), ale w rzeczywistości zrobiłam ciąg dalszy przepisu i dodałam śmietanę. Do potrawy dodałam również przyprawy do Gyros (nawet sporo). Potrawa była pikantna, z właściwym dla tej przeprawy smakiem, ale jednocześnie delikatna dzięki śmietanie. Zapraszam do próbowania, było bardzo smaczne, a do tego surowka z cykorii i pomarańczy - poezja.

Gyros to potrawa charakterystyczna dla kuchni greckiej, tureckiej i arabskiej. Do jej przygotowania stosuje się różnego rodzaju mięsa: jagnięcinę, wołowinę, baraninę, które można grillować lub piec w piekarniku. Pokrojone na małe kawałki mięso wykorzystuje się jako nadzienie do chleba „pita” lub podaje z ziemniakami czy ryżem. Ale gyros to przede wszystkim charakterystyczne przyprawy i zioła. Przyprawę można stosować do kotletów mielonych i mięs grillowanych.

Skład: czosnek*, kolendra, gorczyca biała, cukier, papryka słodka, kozieradka, chili, tymianek, cebula*, rozmaryn, cząber, pieprz czarny, marchewka, pasternak*, liście selera, sól, substancje wzmacniające smak i zapach: glutaminian sodu, hydrolizat białkowy sojowy.
* składniki zawierają dwutlenek siarki (źródło: 
http://www.kamis.pl/index.php/content/view/258/517/)

poniedziałek, 21 marca 2011

Pomidory - dziesiąty dzień od posiania

Witam
Króciutko dzisiaj, bo już późno. Dzień miałam bardzo pracowity i oczy zamykają mi się same. Tylko zdjęcia - dziesiąty dzień od posiania pomidorów: