czwartek, 17 marca 2011

Pomidorki i pozostały parapetowy ogródek

Witam, witam
Gdzie te słońce, się pytam?


Na moim parapecie ruch ogromny, kolejne pomidory wykiełkowały. Dzisiaj jest 6 dzień od zasiewu, trzeci raz podlałam.
Wzeszły, ale na razie pojedynczo nast. pomidory: Il Pantano Romanesco,  Zielona Zebra (bardzo atrakcyjne, jedne z moich ulubionych), Cherry Green Grape, Płomienisty, German Orange Strawbery, German Green, White Wonder, Roma, Malinowy Bawole Serce (ulubiony). 
Oto  jedne z nich (rano, wieczorem doszły kolejne o czym napisałam):




Takie mnie wiosenne szaleństwo ogarnęło, że kolejne zasiewy odbyły się w dniu dzisiejszym.
Posiałam:
Kapusta chińska Pac-Chai
Tatsai Mustard
Sałata amerykańska
Sałata Yo Mai Tsai
Powyższe sałaty siałam w gruncie w ubiegłym roku i nic nie wzeszło, teraz przynajmniej sprawdzę, czy cokolwiek kiełkuje.




Sałata włoska
Sałata mieszana Misticanze di Lattughe
Sałata mieszana Quatro Stragoni
Sałata Lollo Bionda
Rukola
Sałata Rzymska
Te sałaty z kolei bardzo ładnie rosły na gruncie, sałaty mieszane ścina się do spożycia, a one odrastają.
Posiałam, aby przepikować do szklarni (a raczej szklarenki) - zobaczymy, co z tego będzie.


Uprzejmie przypominam, że nie jestem zawodowym ogrodnikiem, a nawet hobbysta - to za dużo. Moje uprawy obarczone są dużym ryzykiem. Traktuję to raczej jako forma spożytkowania narastającej energii na wiosnę, chęci posiadania własnych, zdrowych warzyw na bieżącą konsumpcję i przetwory. Ekologicznie i tanio (pracy się nie liczy).
Poniżej przedstawiam parapetowy ogródek w kuchni (niedługo nie będziemy mieli gdzie spożywać posiłków):


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz