Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poezja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2014

Komentarze, moderowanie i sen

Witam jeszcze raz, ostatni na dzisiaj.
Dziękuję Wam, że jesteście ze mną.  Dziękuję za wspaniałe komentarze. Właśnie w sprawie tych komentarzy słów kilka. Komentarze przed opublikowaniem są przeze mnie moderowane. Nie wynika to z tego, że je sobie wybieram, dobieram, tylko z zupełnie innego powodu. Czasami, jakoś to zdarza się takimi "falami" otrzymuje mnóstwo komentarzy anglojęzycznych w ogóle nie mających ani z tym blogiem, tym bardziej z postami nic wspólnego. Początkowo je czytałam, tłumaczyłam, kasowałam. Teraz po prostu nie mam na to ani czasu, ani ochoty. Dlatego też komentarze są moderowane. Mam nadzieję, że Wam to nie przeszkadza i nadal będziecie do mnie zaglądać i pisać.

To jak już tu wieczorem jestem, to może troszkę poezji na noc?

Sen.

Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Iść przez sen ku tobie,

w twe słodkie ręce obie...

przez pola długie ogromnie,

sadzone w rzędy doniczek...

samych niebieskich konwalii

i szafirowych goryczek...

...przejść przez jezioro nieduże,

zrobione z drewnianej balii...

i trochę nieprzytomnie

iść dalej przez bór ciemny, w którym kwitną róże,

lecz w którym się nie pali ani jedna świeca...

gdzie straszy stary niedźwiedź dziecinny zza pieca,

dziś przerobiony na kota...

I widzieć w oddali już twoją psią budę

z kryształu, blachy i złota...

przedrzeć się z trudem poprzez dziwną grudę...

i jeszcze ten rów przebyć...

- potknąć się - i już nie być.
Źródło: http://www.poezja.org/utwor-3004.html

Pozdrawiam
Miłych snów :)

sobota, 16 listopada 2013

Wieczorem miałam wenę

Witajcie
Wieczór zaliczam do udanych. Zrobiłam 20 par kolczyków do kolekcji: "Kolczyki na 365 dni w roku". Jestem zadowolona.
Wczoraj wieczorem poszłam do Pracowni z zamiarem ich wykonania. Co tylko wzięłam do ręki, to nie pasowało, wypadało, wiecznie czegoś było brak. W końcu stwierdziłam, że to szkoda czasu, to nie ten dzień. Miałam rację. Dzisiaj ponowiłam próbę i praca szła mi szybko, sprawnie, miałam mnóstwo pomysłów i radości z ich wykonania.
Mówi się "miałam dzisiaj wenę".
Zdjęcia najprawdopodobniej opublikuję w poniedziałek, a do sklepu będę wstawiać sukcesywnie w ciągu tygodnia.
Musiałam już wrócić, ponieważ muszę jeszcze lakierować obrazki, no i mam wieczór filmowy z synem.
Pozdrawiam Was i mam coś na wieczór:




Jak szaleją gołębie na jaskrawym niebie
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 To srebrny prąd ich skrzydeł tuż przy mnie szeleszczy

to giną rzutem strzały jak ścigane w dali

och radość życia - naprzód dalej zawsze dalej

w rozjaśnionym eterze ciągiem białych dreszczy -



w ogromnej fali słońca w moim oknie stoję

z głową w tył przechyloną spoglądam w ich stronę

och dziś mi duszę drażą moje sny spełnione -

dzisiaj chciałabym krzyczeć - gonić szczęście moje



i świat objąć uściskiem i zapomnieć siebie

i rwać tam w wyzłocone przestrzenie bez końca

wijąc białą girlandę skrzydeł na cześć słońca

jak szaleją gołębie na jaskrawym niebie -



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5969.html



czwartek, 14 listopada 2013

Barwy

Witajcie moi Kochani
Praca, praca i jeszcze raz praca.
Nie narzekam, bo lubię to co robię. Gdyby nie naturalne potrzeby egzystencjonalne, to mogłabym chyba tak do utraty tchu.
Dzisiaj załatwiałam wiele spraw, powiedzmy organizacyjnych. Troszkę marketingowych.
Może przesadziłam, ale założyłam nowy blog z widokiem dynamicznym pt.: Broszki (tylko i wyłącznie), pod adresem: http://broszkii.blogspot.com/. Nad etykietami jest zakładka z bezpośrednim przejściem do tego bloga.

Publikując broszki miałam dzisiaj nieco więcej czasu niż zwykle, więc zastanawiałam się nad prawidłowością określanych przeze mnie kolorów. Nie zawsze to robiłam dobrze. Weszłam na stronę z kolorami i próbowałam cokolwiek pozmieniać, lepiej nazwać. Nie wszystko jeszcze poprawione, ale po woli mi się uda. Trudno jest prawidłowo określić kolor, po za podstawowymi oczywiście. Ale na dzisiaj koniec z kolorami.
Jest już późno, ale jeszcze zrobię sobie dobrej herbaty i powycinam w ramach relaksu kółeczka do broszek.

Mam dla Was i dla siebie również coś miłego przed snem (takie przejście od kolorów, którymi się zajmowałam do barwy):



Barwy
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Oto jest fiolet - drzewa cień idący żwirem,

fiolet łączący miłość czerwieni z szafirem. -

Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła,

a w jej ruchliwej sukni nieb błękitne koła.

A we mnie biało, biało, cicho, jednostajnie -

bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię. -

O, jakże się w białości mojej bieli męczę -

chcę barwą być - a któż mnie rozbije na tęczę?



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-2988.html

Pozdrawiam
Beata

niedziela, 10 listopada 2013

Cisza

Witam Kochani
Cudowny, relaksujący dziś dzień miałam.
A na dobranoc:


Cisza
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Spokojna jestem w ciszy. - Nie chcę myśleć więcej

- co mną jest gdzieś odeszło w jakimś tajnym celu -

Patrzę w ogród zamkowy na róż sto tysięcy

marząc o przetowłosym mych wdzięków minstrelu.



Staję cicho wśród bytu. - Próżnię mam za czołem

w woni ziela usypia się krwi mojej tętno...

Bezczucie w szarej płachcie za królewskim stołem

siadło - i będę dzisiaj nieżywą i piękną. -



Lecz znam czary i wróci wśród serca uderzeń

dusza moja namiętna jako skrzypek blady -

królowa burz wiosennych i bolesnych wierzeń

Niechaj mi zajrzy w oczy książę mej ballady...


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5851.html

poniedziałek, 4 listopada 2013

Pozwól, aby życie ponownie Cię wypełniło

Miłego dnia i tygodnia.
Have a beautiful day.
Dużo energii i siły :)

http://pl.dawanda.com/product/51451467-Wnetrze



Strata zostawia w nas pustkę -
lecz naucz się nie zamykać
serca i umysłu w cierpieniu.
Pozwól, aby życie ponownie Cię
wypełniło. Gdy smutek przychodzi,
wydaje się być nie do zniesienia - 
lecz nowe radości już czekają, 
aby wypełnić w Tobie pustkę.

Źródło: "Z najlepszymi życzeniami" Pam Brown




(Zaczynam po woli pisać coś po angielsku, biorę się za naukę. Tylko proszę się ze mnie nie śmiać - to do znajomych)

wtorek, 1 października 2013

Jesienne niebo

Moje dziecię z wycieczki jeszcze nie wróciło, doczekać się już nie mogę.
To może wiersz, dawno tu wierszy nie było




Jesienne niebo
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,

spowite w szal kaukaski,

przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle

przeciąga różową frędzlę.

I ku nadziei mej podchodzi z bliska,

słodyczą mnie uciska

i na tęsknocie mej opiera dłonie

- pachną ostatnie lewkonie. -

Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,

zwija swój szal kaukaski -

a odrzuciwszy go, staje bez ruchu

z cekinem złotym w uchu.

Źródło:http://www.poezja.org/utwor-2995.html










wtorek, 23 kwietnia 2013

Cytat

Witam
Cytat chyba o mnie:




Człowiek nie mądrzeje na starość, ale staje się ostrożny.



Ernest Hemingway

wtorek, 16 kwietnia 2013

Pocałunek słońca


Witam moi mili
Dziś od poezji zaczynamy



Pocałunek słońca
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria


 Pocałunek słońca jałowy jest, choć złoty -

spojrzenie kwiatu cudze, choć rzewne -

szum wody: obce narzecze ni to bełkot idioty -

trawy - jakże dalekie to krewne.



Pies - o ileż młodszy i głupszy braciszek,

a co znaczą mrówek nudne kopce?

Co mówi zapach świeżo z nieba spadłych szyszek

i to, że motyl ma na skrzydłach po kropce?



- Ty, człowieku, tyś bliski jeden, tyś przemiły,

tyś mojej duszy żywność słodka -

wolę cię, bracie, pełen rozkoszy i siły,

niż srebrnego na wierzbie kotka.



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-3002.html

piątek, 29 marca 2013

Wesołych Świąt


Witam Kochani


Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych

Miłości, która jest ważniejsza od wszelkich dóbr, 
zdrowia, które pozwala przetrwać najgorsze.

Pracy, która pomaga dobrze żyć.
Uśmiechów bliskich i nieznajomych, 
które pozwalają lżej oddychać i szczęścia, 
które niejednokrotnie ocala nam życie.





niedziela, 4 listopada 2012

Miłość

Witam
Jestem chyba uzależniona, a co najmniej urzeczona od lat twórczością Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. Jest dla mnie bardzo kobieca, świeża, romantyczna i czarująca nade wszystko.
Dzisiaj zupełnie bez związku: Miłość



Miłość 
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie. 

Patrzysz w okno i smutek masz w oku... 

Przecież mnie kochasz nad życie? 

Sam mówiłeś przeszłego roku... 

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym. 

Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków... 

Przecież ja jestem niebem i światem? 

Sam mówiłeś przeszłego roku...


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-3182.html


Publikuję poezję po części bo mi się podoba, po części dlatego, że nie mogę pokazać owoców moich wieczornych dłubanin. Jestem na etapie wykonywania szydełkowych zakładek do książek. Wykonam zaplanowaną ilość, wypiorę, usztywnię i pokażę.
Tymczasem pozdrawiam przy zakładce z sercem, stąd może skojarzenie i ten wiersz.

sobota, 3 listopada 2012

Jesień - inaczej


Jesień
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Zardzewiałe róże jesieni

patrzą w przestrzeń białą od deszczu -

deszcz niebo przyszywa do ziemi

tysiącem ściegów i dreszczów, -



I wszystko psuje się, paczy,

cieknie, zgnilizną broczy,

lecz nie na zawsze, z rozpaczy -

ale na krótko, z rozkoszy.


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5976.html



Jesień


Jesień
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Chodzi w szalu czerwonym i złotym.

Przegląda się w owalu jeziora.

Lecz jest chora. I nic nie wie o tym,

że ją pochowają w tym szalu.




czwartek, 1 listopada 2012

Śpieszmy się


Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski



Źródło: http://www.fuw.edu.pl/~jziel/spieszmy.html

wtorek, 30 października 2012

A gdzież ta jesień?


A gdzież ta jesień, polska, nasza?






Jesienne niebo
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,

spowite w szal kaukaski,

przez drzew bezlistnych rozszczepione pędzle

przeciąga różową frędzlę.

I ku nadziei mej podchodzi z bliska,

słodyczą mnie uciska

i na tęsknocie mej opiera dłonie

- pachną ostatnie lewkonie. -

Jesienne niebo słodkie, pełne łaski,

zwija swój szal kaukaski -

a odrzuciwszy go, staje bez ruchu

z cekinem złotym w uchu

poniedziałek, 29 października 2012

Jaki jest motyl?


Na dobranoc trochę poezji:



Jaki jest motyl?
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Jaki jest motyl?

Złoty, śnieżny czy lekkomyślny?

Motyl? Bezdomny!



Jaki jest wiatr?

Wiosenny wartki, tęskny, burzliwy?

Wiatr? Półprzytomny.



A chwila śmierci? Gorzka, Okrutna.

Chwila śmierci? Cóż, nowy dreszcz!

A miłość? Wielka, dręcząca, upojna,

Jeśli chcesz, jeśli TY chcesz!






Żródło: http://www.poezja.org/utwor-5971.html



Czasami czuję się jak motyl, za rzadko niestety.
Motylom zazdroszczę barwy, lekkości i wdzięku nade wszystko.

środa, 24 października 2012

Ach, to nie było warte

Ach, to nie było warte
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                      Ach, to nie było warte

                      by sny tym karmić uparte



                      by stawiać duszę na kartę

                      ach to nie było warte.



                      Ach, to nie było warte

                      by nosić łzy nie otarte



                      i by mieć serce wydarte

                      to wcale nie było warte...













Mam nadzieję, (a robię wszystko co mi przychodzi do głowy by sie spełniła), że nie zacytuję tego wiersza sobie samej kiedyś myśląc o tym co robię teraz.

sobota, 13 października 2012

Jak się czuję


Witam gorąco

Za oknem szaro, pochmurno - zaczyna się okres bezsłoneczny, którego niecierpię.
Na tę depresyjną więc aurę proponuję ten oto wiersz:


Jak się czuję


Kiedy ktoś zapyta, jak ja się dziś czuję,
grzecznie mu odpowiadam, że "dobrze, dziękuję".
To, że mam artretyzm, to jeszcze nie wszystko,
astma, serce mi dokucza i mówię z zadyszką,
puls słaby, krew w cholesterol bogata...
lecz dobrze się czuję, jak na moje lata.

Bez laseczki chodzić teraz już nie mogę,
choć zawsze wybieram najłatwiejszą drogę.
W nocy przez bezsenność bardzo się morduję,
ale przyjdzie ranek... i znów dobrze się czuję.
Mam zawroty głowy, pamięć "figle" płata
lecz dobrze się czuję jak na swoje lata.

Z wierszyka mojego ten sens się wywodzi,
że kiedy starość i niemoc nareszcie przychodzi,
to lepiej się zgodzić ze strzykaniem kości
i nie opowiadać o swojej starości.
Zaciskając zęby z tym losem się pogódź
i wszystkich dookoła chorobami nie nudź!

Powiadają, że starość okresem jest złotym,
i kiedy spać się kładę, zawsze myślę o tym...
"Uszy" mam w pudełku, "zęby" w wodzie studzę,
"oczy" na stoliku zanim się obudzę...
Jeszcze przed zaśnięciem ta myśl mnie nurtuje:
Czy to wszystkie są części, które się wyjmuje?"

Za czasów młodości (mówię bez przesady)
łatwe były biegi, skłony i przysiady.
W średnim wieku jeszcze tyle sił mi pozostało,
żeby bez zmęczenia przetańczyć noc całą...
A teraz na starość czasy się zmieniły,
spacerkiem do sklepu, z powrotem bez siły...

Dobra rada dla tych, którzy się starzeją
Niech zacisną zęby i z życia się śmieją.
Niech wstaną rano, "części" pozbierają,
Niech rubrykę zgonów w prasie przeczytają,
Jeśli ich nazwiska tam nie figurują,
To znaczy, że są ZDROWI I DOBRZE SIĘ CZUJĄ.

Józefa Jucha 





czwartek, 20 września 2012

Atlas

Witam
Jesień nastraja mnie tylko melancholijnie.
Spadają liscie, słońce już tak nie grzeje. Coś sie kończy. Smutno.

Na tę okoliczność prezentuję wiersz Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej:




Atlas

Nie odchodź, piękny Atlasie!
Moje niebo na tobie spoczywa!
Niech choć chwilę śpiewa wieczność szczęśliwa
W twoich ramion atletycznym atłasie.

piątek, 14 września 2012

W drodze do pracy

Witam nostalgicznie.
Tak było dzisiaj rano w drodze do pracy.
Czuć jesień, liście spadają, chłodne i rześkie poranki.




Na dnie szuflady
w zakamarkach serca
znalazłam Twoje imię
i twarz
oczy
i usta Twoje


i co?


"... I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca,
lecz widać można żyć bez powietrza!" 



cytat pochodzi z wiersza "Miłość", ze zbioru "Pocałunki" Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej



czwartek, 13 września 2012