czwartek, 14 listopada 2013

Barwy

Witajcie moi Kochani
Praca, praca i jeszcze raz praca.
Nie narzekam, bo lubię to co robię. Gdyby nie naturalne potrzeby egzystencjonalne, to mogłabym chyba tak do utraty tchu.
Dzisiaj załatwiałam wiele spraw, powiedzmy organizacyjnych. Troszkę marketingowych.
Może przesadziłam, ale założyłam nowy blog z widokiem dynamicznym pt.: Broszki (tylko i wyłącznie), pod adresem: http://broszkii.blogspot.com/. Nad etykietami jest zakładka z bezpośrednim przejściem do tego bloga.

Publikując broszki miałam dzisiaj nieco więcej czasu niż zwykle, więc zastanawiałam się nad prawidłowością określanych przeze mnie kolorów. Nie zawsze to robiłam dobrze. Weszłam na stronę z kolorami i próbowałam cokolwiek pozmieniać, lepiej nazwać. Nie wszystko jeszcze poprawione, ale po woli mi się uda. Trudno jest prawidłowo określić kolor, po za podstawowymi oczywiście. Ale na dzisiaj koniec z kolorami.
Jest już późno, ale jeszcze zrobię sobie dobrej herbaty i powycinam w ramach relaksu kółeczka do broszek.

Mam dla Was i dla siebie również coś miłego przed snem (takie przejście od kolorów, którymi się zajmowałam do barwy):



Barwy
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Oto jest fiolet - drzewa cień idący żwirem,

fiolet łączący miłość czerwieni z szafirem. -

Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła,

a w jej ruchliwej sukni nieb błękitne koła.

A we mnie biało, biało, cicho, jednostajnie -

bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię. -

O, jakże się w białości mojej bieli męczę -

chcę barwą być - a któż mnie rozbije na tęczę?



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-2988.html

Pozdrawiam
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz