Witajcie
Moja przyjaciółka (wiem co piszę) obejrzała moje zdjęcia kolczyków i krótko stwierdziła: nawet nie spojrzałabym na te aukcje, a otwieraniu to mowy nie ma (coś w tym rodzaju, bo dokładnie nie pamiętam). Za ciemne, za małe, bez wyrazu itp. Mnie się one też nie podobały, ale zasugerowałam się pewnymi wymaganiami i takie zrobiłam. Z perspektywy czasu, gdy je obejrzałam, przyłączam się do stwierdzenia Beaty H. (Ona czyta tego bloga, to teraz właśnie się uśmiecha).
Gdybym była jej obojętna, a także moja praca i moje zmagania, powiedziała by mi to, co ja w danej chwili chciałam usłyszeć. Zrobiła co innego, za co jej bardzo dziękuję.
Słońce było ładne, więc zabrałam się do wykonywania zdjęć. Robiłam próby różnych rodzajów tła, dekoracji itp. i nadal byłam nie zadowolona.
W końcu spojrzałam na rzecz, która stała obok i ona to właśnie posłużyła jako tło do nowych zdjęć kolczyków. Gdy już się "rozkręciłam" i sfotografowałabym chyba wszystko co mam na sprzedaż, mój aparat powiedział: nie!
Nie karmisz, nie dbasz - to nie masz. Padły baterię.
Nastąpił więc koniec euforii, co zresztą miało pozytywny skutek, bo ugotowałam dziecku obiad i troszkę posprzątałam w kuchni. Akumulatorki ładują się na jutro.
Teraz mam pytanie konkursowe, a w nagrodę wybrane przez siebie kolczyki ze zdjęć poniżej (1 para):
Co posłużyło mi za tło do moich nowych zdjęć kolczyków.
Na odpowiedź czekam do 23.11.2013, sobota (do północy), w niedzielę zrobię losowanie.
Mam nadzieję, że będę miała co losować.
Podpowiem, że osoby, które tu zaglądają częściej od razu rozpoznają ową "rzecz".
A dla porównania jedno zdjęcie z poprzedniej "szarej sesji":
Co o tym sądzicie?
Podobają się Wam nowe zdjęcia, czy może powinnam wykazać jeszcze więcej kreatywności?
Pozdrawiam
Beata
Moja przyjaciółka (wiem co piszę) obejrzała moje zdjęcia kolczyków i krótko stwierdziła: nawet nie spojrzałabym na te aukcje, a otwieraniu to mowy nie ma (coś w tym rodzaju, bo dokładnie nie pamiętam). Za ciemne, za małe, bez wyrazu itp. Mnie się one też nie podobały, ale zasugerowałam się pewnymi wymaganiami i takie zrobiłam. Z perspektywy czasu, gdy je obejrzałam, przyłączam się do stwierdzenia Beaty H. (Ona czyta tego bloga, to teraz właśnie się uśmiecha).
Gdybym była jej obojętna, a także moja praca i moje zmagania, powiedziała by mi to, co ja w danej chwili chciałam usłyszeć. Zrobiła co innego, za co jej bardzo dziękuję.
Słońce było ładne, więc zabrałam się do wykonywania zdjęć. Robiłam próby różnych rodzajów tła, dekoracji itp. i nadal byłam nie zadowolona.
W końcu spojrzałam na rzecz, która stała obok i ona to właśnie posłużyła jako tło do nowych zdjęć kolczyków. Gdy już się "rozkręciłam" i sfotografowałabym chyba wszystko co mam na sprzedaż, mój aparat powiedział: nie!
Nie karmisz, nie dbasz - to nie masz. Padły baterię.
Nastąpił więc koniec euforii, co zresztą miało pozytywny skutek, bo ugotowałam dziecku obiad i troszkę posprzątałam w kuchni. Akumulatorki ładują się na jutro.
Teraz mam pytanie konkursowe, a w nagrodę wybrane przez siebie kolczyki ze zdjęć poniżej (1 para):
Co posłużyło mi za tło do moich nowych zdjęć kolczyków.
Na odpowiedź czekam do 23.11.2013, sobota (do północy), w niedzielę zrobię losowanie.
Mam nadzieję, że będę miała co losować.
Podpowiem, że osoby, które tu zaglądają częściej od razu rozpoznają ową "rzecz".
A dla porównania jedno zdjęcie z poprzedniej "szarej sesji":
Co o tym sądzicie?
Podobają się Wam nowe zdjęcia, czy może powinnam wykazać jeszcze więcej kreatywności?
Pozdrawiam
Beata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz