sobota, 16 listopada 2013

Słońce na dzisiaj

Witam
Znowu mam takie dzień, którego nie znoszę. Szary, bury, bez słońca, ale nie pada, w domu jest ciepło. Jesteśmy wszyscy razem, cali i zdrowi i z tego należy się cieszyć.

U mnie w domu jest tak kolorowo i żywo (obrazy i bibeloty przeze mnie namalowane w ilości - za dużej), że bodźców mi wystarczy, ale to denerwujące jest jak patrzysz za okno, a tam taka szarówka.
Kilka lat temu, ale w lutym, gdy było strasznie smutno,  ponuro, bez słońca, namalowałam sobie słońce i mam je do dzisiaj:


Jeśli jest Wam źle, smutno, szaro, beznadziejnie - namalujcie sobie słońce, na czymkolwiek, nawet zwykłymi dziecięcymi farbkami. Pomaga.
Moje słońce jest na szkle.
W tym momencie przypomniałam sobie (chyba o tym pisałam), że słyszałam wielokrotnie opinię o nas, o Polakach, że my wiecznie narzekamy i marudzimy. Jesteśmy wiecznie z czegoś niezadowoleni.
Jak świeci słońce, to źle, bo za gorąco, za dużo słońca, nie można żyć; jak mroźno to źle, bo zimno, biało, ślisko itd
Niestety tę dolegliwość stwierdzam również u siebie i uświadamiam sobie zawsze o tym, w momencie, kiedy narzekam i przypomina mi się owa spotkana Pani, które mówiła, że: życie należy brać takie jakie ono jest i cieszyć się z tego co nam daje. Dlatego poprawiam pierwsze zdania: " ale nie pada, w domu jest ciepło. Jesteśmy wszyscy razem, cali i zdrowi i z tego należy się cieszyć".

Dzisiejszy dzień, sobota, przeznaczony na porządki domowe. Jednak może uda mi się coś "podziobać" w Pracowni, choć troszeczkę.
Złapałam się na tym, że nie potrafię wypoczywać biernie, oglądać telewizji, siedzieć bezczynnie dłużej niż 15 minut. Gdy mam wolne, to jestem tak zdezorientowana, że nie wiem co mam robić. To już jest chyba kolejne moje uzależnienie, tym razem od pracy.
Pozdrawiam
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz