Niemalże zaraz po Świętach Bożego Narodzenia, wychodząc wiośnie na przeciw malowałam pisanki. Nie lubię zimy, białego koloru za oknem dłużej niż miesiąc, a brak słońca nie poprawia nastroju. Pocieszeniem jest to, że tak odczuwają ten okres niemal wszyscy Polacy i tak co roku trzeba to przetrwać. Ja poprawiam sobie nastój malując. Poniżej przedstawiam moje pierwsze w tym roku pisanki, wykonane na wydmuszkach jaj kaczych:
W najbliższym czasie zajmę się (z ogromną przyjemnością zresztą) zdobieniem wydmuszek jaj gęsich. Zapraszam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz