czwartek, 24 lutego 2011

Przepis 13 - Zalewajka

Witam wszystkich bardzo serdecznie
Dzisiaj po raz pierwszy, nie wiem już od jak dawna zaświeciło słońce. Za oknem nie ma już śniegu i poza biało-szarym kolorem przebija gdzieniegdzie zieleń okolicznych domowych trawników. Poczułam powiew kiełkującej wiosny. Mimo i wesoło w duszy i w sercu.
Tymczasem jednak przechodzimy do kulinarnego wyzwania i oto proponuję na dzisiaj "zalewajkę". 28.01 podałam przepis na kiszenie żuru domowym sposobem, bez konserwantów, utrwalaczy i różnych takich "E" składników. Z ukiszonego żuru ugotowałam "zalewajkę", zupę mojej babci z gór świętokrzyskich. Smak - nie da się opisać, pychota.

Oto przepis: (z gazety, ale moja babcie robiła podobnie)
składniki:
2 kilogramy ziemniaków (ja użyłam 1,5 kg)
2 szklanki żuru
200 g wędzonego boczki (miałam mniej, ale dodałam wędzonych kości schabowych do smaku)
2 cebule
2 łyżki masła
1 łyżka Vegety
2 liście laurowe
3 ziarna ziela angielskiego
sól, pieprz
Jajka gotowane (opcjonalnie)

Ziemniaki obrać, umyć, pokroić w kostkę i gotować 25 minut z dodatkiem Vegety i przypraw (ja gotowałam ww z wędzoną kością schabową). Następnie wlać żur i zagotować. Cebule obrać i posiekać. Boczek pokroić w kostkę i razem z cebulą usmażyć na maśle i dodać do zupy. Zupę doprawić solą i pieprzem.
Można dodać ugotowane i pokrojone jajka, posypać zieloną pietruszką.
Zapraszam do eksperymentowania i życzę smacznego.
  

Chciałabym jeszcze na chwilkę wrócić do wczorajszego przepisu na ciasto drożdżowe, śpieszyłam się i nie opisałam dokładnie.
Ciasto, jak wspomniałam wykonuję w maszynie do pieczenia chleba. Dodaje składniki zgodnie z kolejnością podaną w przepisie, nastawiam na program (u mnie 8) tj mieszanie i wyrastanie ciasta - razem 1,5 godziny. Po tym czasie ciasto wyjmuję na stolnicę, dzielę na dwie części, dłońmi formuje placek, nakładam nadzienie, zwijam. Ciasto przekładam do foremek (u mnie silikonowych), czekam aż wyrośnie. Po tym czasie piekę. Wysiłek żaden, smak - niezapomniany. Zapraszam
I jeszcze jedno zdjęcie ciasta:
  

Na koniec słów kilka na temat drożdży piekarniczych (Wikipedia):


Saccharomyces cerevisiae (czyt. sakharomyces cerewisje) – gatunek drożdży należący do grzybów, którego poszczególne szczepy (drożdże piekarnicze, drożdże górnej fermentacji, drożdże winiarskie, gorzelnicze) znajdują zastosowanie w różnych dziedzinach spożywczych i posiadają ogromne znaczenie dla człowieka, który wykorzystywał je już w starożytności w piekarnictwie, browarnictwie czy później w gorzelnictwie.

Najprawdopodobniej zostały one odkryte i wyizolowane ze skórek winogron (na ciemnych owocach, na przykład śliwek, czasami widać ich biały nalot, komórki drożdży występują w pokrywającym owoce wosku).
Saccharomyces cerevisiae nadają się także do spożycia bezpośredniego, jako wegetariański (a nawet wegański) substytut wątróbki czy móżdżku albo sera. Są przy tym cennym źródłem wielu witamin (szczególnie grupy B). Jako takie bywały wykorzystywane przez więźniów, by pokryć niedobory witamin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz