czwartek, 24 lutego 2011

Przepis 26 - sałatka śledziowa (wileńska?)

Witam witam gorąco
Takiego lenia miałam dzisiaj jak mało kiedy, ale czy człowiek musi bez przerwy coś robić? Czy mając lenia musimy mieć wyrzuty sumienia?
Otóż nie!
Mamy prawo odpocząć!, poczytać książkę (nie musi to być instrukcja użycia maszynki do mielenia mięsa), posłuchać ulubionej muzyki, obejrzeć film, wyjść na spacer (niekoniecznie na zakupy) - tak po prostu bez celu i spełniać inne marzenia. To jest nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Jesteśmy teraz w trudnym okresie przedwiośnia, braku słońca, ciepła, radosnych barw - konieczne jest zrównoważenie tych braków w sposób dla nas najprzyjemniejszy. Jutro niedziela! Leńmy się radośnie! Nabierajmy siły!

Leń leniem, zakład zakładem - jeden przepis dziennie przez rok! ("...słowo się rzekło, kobyła u płotu ... "). Dzisiaj sałatka śledziowa (chyba po wileńsku, ale nie pamiętam - w zeszycie napisane sałatka p. Ewy). 
Kto raz jeden spróbuje tej sałatki, ten do końca żywota sprawiać ją będzie - taka dobra. Robię ją na każdą wigilię, czasami jeszcze kilka razy w roku.

Słowo się rzekło, kobyła u płotu.
Znaczenie: używane dla podkreślenia, że dane słowo, bez względu na późniejsze okoliczności, powinno być dotrzymywane.
Opis: anegdota po raz pierwszy zapisana przez Wacława Potockiego, Mazur z kobyłą w zbiorze Iovialitayes opublikowanym w 1747 roku. Za jej pierwowzór uchodzi arabska Powieść o księciu Maanie i o tym, co mu się przytrafiło.

Anegdota o szlachcicu Jakubie Zaleskim i królu Janie III Sobieskim

Pewnego razu szlachcic spod Łukowa, Jakub Zaleski, przyjechał konno (była to wówczas naturalna forma podróżowania) do Warszawy; chciał wyprosić u Jana III Sobieskiego starostwo po swym zmarłym bracie. Króla na zamku nie było, bawił na polowaniu. Zaleski, szukając w puszczy myśliwych, natknął się na dworzanina. Zapytany przez niego, co będzie, jeśli król nie przychyli się do prośby o urząd wójta, odparł: to niech w ogon moją kobyłę pocałuje.

Kiedy szlachcic znalazł się przed obliczem króla, rozpoznał w nim przypadkowego dworzanina. Władca jeszcze raz zapytał, co będzie, jeśli Zaleskiemu nie przyzna starostwa. Ten wtedy rzekł: Słowo się rzekło, kobyła u płotu.

Króla rozbawiła śmiała odpowiedź, udzielił zgody, a słowa te, obecnie uważane za przysłowie, dotrwały do dnia dzisiejszego. (Wikipedia)

Oto i przepis:

Składniki:
Śledzie (wymoczone), 
ogórki konserwowe, 
grzyby marynowane - w tych samych ilościach (tym razem użyłam 0,5 kg śledzi i po słoiku ogórków i grzybów. (słoiki "po dżemie"))
Cebula 1-2 szt.
Ziele angielskie 3-5 szt.
Liść laurowy2-3 listki
Olej
Koncentrat pomidorowy - jeden mały słoiczek

Sposób wykonania:
Cebulę 1-2 szt. pokroić, zeszklić na oleju, dodać przyprawy, koncentrat i dusić minut jeszcze kilka. Gdy składniki są połączone, pozostawić do wystudzenia.
W tym czasie pokroić śledzie w paseczki lub kostkę, jak kto lubi, ogórki i
grzyby w kosteczkę - wymieszać wszystkie składniki.
Gdy pomidorowy sos jest już oziębiony dodać do pokrojonych składników, dokładnie wymieszać. Odstawić w chłodne miejsce, przynajmniej na kilka godzin, aby wszystkie aromaty wymieszały się i dopełniły.
Proszę popróbować, sałatka jest wyśmienita.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz