poniedziałek, 21 lutego 2011

Serduszka - nie tylko walentynkowe

Przedstawiam trzy serduszka, zrobione jeszcze przed Świętami Bożego Narodzenia (tak mi się bardzo chwilami chciało robić coś innego niż tylko bombki). Przy okazji tych serduszek nasuwa mi się refeksja: podobają mi się prace artystów, dekoratorów - delikatne, drobne, z minimalną ilością barw, wręcz stonowane i anemiczne. Zawsze, gdy mam w zamyśle taką pracę i ją rozpoczynam i to niezależnie czego dotyczy, kończy się burzą barwną, wielkością, chaosem. Tak miało być z moim malowaniem mieszkania w ubiegłym roku: miało być biało, może  lekko kremowo, czysto, schludnie - a wyszło kolorowo: niebieski korytarz, zielono-różowy pokój, ściana a'la Pompeje itp. Moim niedoścignionym (tak myślę, jak o sobie pomyślę) jest aranżacja wnętrz jak w Green Canoe. Zajrzyjcie na tego bloga koniecznie, nie ma dnia bym tam nie była. Wnętrza jasne, czyste, eleganckie, niezagracone mieszkanie, dobrane dodatki, a w domu czuć jest niemal na odległość, przez szkło monitora: miłość, szczęście i radość panujące w tym domu. Nie mogłam o tym nie wspomnieć, pod takim jestem wrażeniem tego bloga. 
A oto moje serduszka, wykonane metodą decoupage, podmalowane, cieniowane i lakierowane:


  
  
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz