czwartek, 24 lutego 2011

Przepis 17 - bułeczki na śniadanie

Witam wszystkich serdecznie
Dzisiaj nie wiele miałam czasu na kuchcenie, ponieważ myłam okna. Czyste okna to moja fobia, wszystko inne jest mniej ważne. Nie jestem jednak samobójcą, okna myłam myjką elektryczną - 2 godz. w czapce i szaliku.Prawie wszystkie pomyte (5 szt.). A jak okna to i pranie firanek, odkurzanie i mycie podłóg, bo to się tyle przy tym narobi bałaganu. 
Do kuchni w celu wypieków poszłam dopiero około 21. W planach chleb pszenno-żytni (przepis jutro) i bułeczki na śniadanie. Bułeczki wyszły bardzo smaczne (troszkę podobne do grahamków), ale niezbyt wyrośnięte, ale to z mojej winy. Ciasto na chleb już mi prawie kipiało, więc musiałam je szybko piec, nie miały wiele czasu na wyrośnięcie. Przygotowywałam je oczywiście w piecyku do chleba. 
Nasunęły mi się dwa wnioski na przyszłość: co najmniej 2x większa porcja ciasta - pieczenie ma wtedy sens (jest czym obdzielić, a i prąd jest po gospodarsku spożytkowany) oraz drugi, który znam, ale tak wyszło: każde ciasto drożdżowe musi mieć czas do wyrośnięcia. Jak podwoi swoją objętość, to można piec.
Oto składniki i przepis wykonania (zaczerpnięty z internetu):
2 szklanki mąki pszennej (u mnie pszenna chlebowa)
3/4 szkl. ciepłej wody
1 łyżeczka suchych drożdży
1-2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżka oliwy lub sklarowanego masła

Do miski (w maszynie do chleba) wlać wodę, wsypać mąkę, w każdy kąt wsypać sól, cukier. Nastawić maszynę na wyrabianie (u mnie program 8), w trakcie dodać olej lub masło. Pozostawić do wyrobienia i wyrośnięcia. Po tym czasie wyjąć, uformować 6 bułeczek. Pozostawić do wyrośnięcia. Piec 5 minut w temp. 200 stopni, po tym czasie 10-15 min. w temp. 180 stopni. Można posmarować bułeczki roztrzepanym jajkiem i posypać np. ziarnami.
Jeszcze jedna ważna uwaga: gdy pieczemy ciasto drożdżowe dobrze jest postawić w piekarniku pojemnik z wodą do parowania lub wylać wodę do brytfanki ułożonej na dnie piekarnika.
Zapraszam do pieczenia i komentowania.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz