Pisanek już mam szczerze dosyć, ale jakbym z tydzień odpoczeła - to mogę zaczynać od początku.. Przy dużej ilości to jest ciężka praca fizyczna. Jeśli się komuś wydaje, że pisanka wykonana metodą Decoupage to naklejenie serwetki i już - to jest w dużym błędzie. Nie jestem i nie chcę uchodzić za eksperta, pisanki Decoupage wykonuje pierwszy raz. Technik dopiero się uczę, te kilka prac (wykonanych w poprzednich latach) nie można nazwać wielkim osiągnięciem. Na podstawie jednak dosyć dużej ilości wykonanych bombek i pisanek, z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że dobrze i dokładnie wykonana praca wymaga dużej staranności, czasu, farb, lakierów i - cierpliwości. Przy bardziej ambitnych pracach, czy innych ciekawych projektach bez szerszej wiedzy na temat stosowanych technik ani rusz. Wiele informacji znajdziecie na blogach specjalizujących się w tej technice dekoratorskiej artystów, niemniej najlepiej zobaczyć to na własne oczy i pod kierunkiem instruktora zrobić pierwszy raz. Na stronach tego bloga będę przedstawiała moją drogę Decoupage, będę testowała różne techniki, lakiery, werniksy, media i zobaczymy co z tego wyniknie. W poprzednim poście przedstawiłam moją interpretację sposobu wykonania pisanki na styropianie, a raczej bardziej przygotowanie styropianu do dalszej pracy. Dzisiaj, gdy szlifowałam pisanki (na specjalne zamówienie dla mojej koleżanki) uświadomiłam sobie, że chyba o szlifowaniu nie pisałam. To duży błąd. Dzisiejsze pisanki wykonywane metodą - pospiesznie, tj po przyklejeniu serwetek lakierowane Modge Podge (u mnie glass). Po 3-4 malowaniu należy wykonać pierwsze szlifowanie (ścieranie) pisanki papierem ściernym (nr od 180 do 240, ja miałam 200). I tu moja uwaga - nie bójmy się szlifowania. Pierwsze szlifowanie wykonuję bardzo dokładnie, dosyć powiedziałabym mocno, dopiero jak pod dłonią nie czuje zgrubień to przestaję. Dzisiaj pomyślałam sobie: no tak, najpierw stoję parę godzin i lakieruję (kręgosłupa po tym nie czuję), aby to potem prawie wszystko zetrzeć. Nie ma lepszej metody na pozbycie się nierówności, grudek, fałdek po niezbyt starannym (mimo chęci) przyklejaniu serwetki. Pisanki, które dzisiaj szlifowałam tak dobrze przetarłam, że były równiutkie jak aksamit. Następnie kolejne malowanie lakierem 2-4 razy (różnie na różnych blogach) i powtórka "z rozrywki". Teraz jestem własnie w trakcie tej "powtórki z rozrywki". Jutro lakier właściwy. Przy okazji tych pisanek trochę poeksperymentowałam, popsułam (niechcący) i nauczyłam się, ale o tym napiszę już w przyszłym tygodniu.
Pozdrawiam
Papier ścierny - jeden z rodzajów wyrobów ściernych przeznaczonych do obróbki ściernej powierzchni przedmiotów wykonanych z takich materiałów jak drewno, metal, tworzywa sztuczne.
W handlu występuje zwykle w postaci arkuszy (formatu A4) lub taśm grubszego papieru, na którego jednej ze stron znajduje się tzw. nasyp - czyli warstwa ziarna ściernego przyklejonego do podłoża. Jako materiał ścierny dawniej stosowano drobno tłuczone szkło - stąd czasem zamiennie używana nazwa "papier szklisty". Dziś takim materiałem jest zwykle korund (Al2O3) lub karborund (SiC).
Rozróżniamy papiery grubo i drobnoziarniste. Oznaczenie ziarnistości znajduje się na spodzie arkusza (taśmy) w postaci liczby np. 30, 60, 120, 360, itp. Liczba ta jest związana z wielkością ziaren materiału ściernego - im większa liczba tym drobniejszy papier ścierny (europejska norma ISO 6344). W zależności od rodzaju papieru i użytego kleju papiery ścierne dzielimy na zwykłe i wodoodporne. Tych drugich (zwykle o gradacji powyżej 300 do 2500) po zwilżeniu wodą lub naftą używa się do polerowania powierzchni. Źródło: Wikipedia
Aby uzyskać możliwie gładką powierzchnię zacznij od gruboziarnistego papieru. W ten sposób usuniesz największe nierówności i wypukłości – np. starą farbę. Następnie użyj papieru o średnim uziarnieniu – pomoże wyrównać powierzchnię. Na końcu użyj papieru o drobnym uziarnieniu – uzyskasz gładką, niemal aksamitną powłokę. Źródło: :http://www.flugger.pl/Goer-det-selv/Tools/Sandpapir.aspx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz