Witam po długiej przerwie w pisaniu.
Ostatnio miałam same problemy natury technicznej, popsuty aparat, później komputer. W trakcie usterka bloga (12-13.05). Już jest wszystko (mam nadzieję, że na długo) naprawione.
Z dużą radością i przyjemnością wracam do intensywnego nadrabiania zaległości, wstawiania zdjęć (gdzie się da) i edytowania postów.
W najbliższym czasie w naszym domu będzie miało miejsce radosne wydarzenie (oby bez komplikacji) - poród naszej kotki - Pusi (termin 25.05).
Powoli zbliża się koniec roku szkolnego, dzieci już marzą o wakacjach, a i rodzice myślę też.
Dzisiaj przeczytałam informację, która jest dla mnie bardzo ważna, w kwestii zawodowej niemalże wiążąca. Zakwalifikowałam się do projektu współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego, tym samym moje marzenie i uparte dążenie do utworzenia własnej firmy i wykonywania pracy, którą lubię, nabiera realnych kształtów.
Nie pisałam wcześniej o tym na blogu, ale po 24 latach pracy zawodowej, z czego ostatnie siedemnaście lat w Zakładzie, który pokochałam, był drugim moim domem i praca w nim była nadzwyczajnym doświadczeniem zawodowym - został zamknięty (nie było innego wyjścia). Zostałam bez pracy, z wykształceniem bez doświadczenia zawodowego i doświadczeniem bez odpowiedniego wykształcenia (taka paranoja trochę).
Lata pracy w Zakładzie to wspaniali ludzie, których miałam szczęście poznać i pracować razem z nimi. Indywidualiści, ludzie niezwykle ciekawi, ambitni, oczytani, interesujący i intrygujący - nigdy nie zapomnę tego okresu swojego życia i ludzi z nim związanych.
W swoim życiu zawsze miałam jakieś hobby, zainteresowania krótsze, dłuższe, przemijające. Od 5 lat (może nieco więcej) wykonuję biżuterię. Te hobby wciągnęło mnie bez granic. Uczyłam się i nadal uczę wszystkiego od podstaw, nie mam żadnego wykształcenia plastycznego, nigdy nie byłam na żadnym kursie w tym kierunku. Czytam, patrzę, ćwiczę - a ile przy tej nauce popsułam materiału - to inna sprawa. Po utracie pracy postanowiłam swoje hobby przekształcić w pracę zawodową, wykonywać to co daje mi radość i próbować się z tego utrzymać (jak będzie zobaczymy). Moje prace się podobają i to daje mi pewność, że mogę na stałe zająć się projektowaniem i wykonywaniem biżuterii. Dlatego też wzięłam udział w Projekcie, z nadzieją, że może z tej strony pozyskam pomoc w realizacji swoich marzeń.
"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć", "Alchemik", Paulo Coelho
To był dla mnie bardzo trudny okres, prawdziwe wsparcie w moich dążeniach miałam ze strony najbliższej rodziny tj męża i syna (pozostała część mojej rodziny nie poradziła sobie z moim pomysłem i nie było to dla mnie sympatyczne i budujące - wręcz przeciwnie). Mam kilku sprawdzonych przyjaciół, którzy w tych dążeniach mnie wspierali i pomagali. Bardzo wszystkim dziękuję. Teraz jestem już silna i wydaje mi się, że góry mogę przenosić (oby tylko zdrowie nie szwankowało).
Trzymajcie za mnie kciuki.
Zapraszam na bloga.
Blog o biżuterii, malowaniu, zdobieniu i innych wyczynach plastycznych . O moich zmaganiach i pomysłach.
Etykiety
Acoya Jewellery
(1)
Allegro
(6)
Amrita Singh
(1)
art journal
(2)
Betty Jackson
(1)
Biżuteria
(212)
Biżuteria archiwalna
(4)
Bombki
(13)
Boże Narodzenie
(30)
Bransoletki
(57)
Broszki
(30)
Candy
(2)
Ciekawostki
(121)
Coach
(1)
DaWanda
(33)
Decoupage
(78)
Frywolitka
(3)
Halcyon Days
(1)
Informacje dla odwiedzających
(115)
Isharya
(1)
Kolczyki
(11)
Komplety
(1)
Koral
(1)
Kot brytyjski
(16)
Kryształ górski
(1)
Labradoryt
(3)
Lucifer Vir Honestus
(1)
MAC Cosmetics
(1)
Mieszkanie pełne inspiracji
(7)
Minerały
(60)
Moda
(88)
Naszyjniki
(43)
Obrazy
(63)
Ogrodnictwo
(29)
Ozdoby dla dzieci
(1)
Poezja
(22)
polyvore
(1)
Porady
(17)
Pracownia Rękodzieła Artystycznego Acoya
(263)
Prezenty
(140)
Przepisy kulinarne
(155)
Przyroda
(1)
style
(1)
Swarovski
(1)
Szycie
(49)
Techniki malarskie
(1)
TUTORIALE
(12)
Walentynki
(21)
Wielkanoc
(15)
Wyprzedaż domowa
(4)
Zdrowie
(8)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz