Witam
Mija szósty tydzień ciąży naszej kotki Pusi.
Dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam ruchy małych kociaków. Puśka jest w tej ciąży ogromnym pieszczochem, upomina się o głaskanko. Pokazuje mi swój zaokrąglony brzuszek, nie odstępuje mnie prawie na krok. Gniazdowanie, czyli poszukiwanie ustronnego miejsca do porodu u nas polega na otwieraniu wszystkich szafek i poszukiwanie w nich miejsca. Niestety nasz dom jest tak "zagracony", że nie ma mowy o wolnej przestrzeni.
Puśka ma przygotowane legowisko na dużym materacu oraz swój koszyczek do spania. W koszyczku na co dzień nie sypia, wybiera sobie inne miejsca np. fotel. Teraz śpi jednak w koszyku, może pamięta, że w nim poprzednio rodziła? Na materacu się wyleguje i odpręża (chi chi). To jest bardzo mądra kotka, jak na mnie patrzy to takimi poważnymi oczyma, jakby chciała powiedzieć, że na mnie "liczy" w trudnych chwilach. Jesteśmy dużo razem, rozpoznaję prawie każdy rodzaj miauknięcia. W życiu dorosłym, poza psem z którym byliśmy bardzo związani (zdechł schorowany na starość, miał 14 lat), to Puśka jest takim zwierzęciem bardzo mi bliskim. W zasadzie jest to kotka mojego syna, otrzymał na urodziny (wspólny prezent + oszczędności dziecka), ale to ja ją karmię, czeszę, czyszczę, myję uszy, obcinam paznokcie itp. - stąd taka więź. Mój syn (deklarujący się wegetarianin w wieku dorastania) bardzo kocha zwierzęta i jest wrażliwy na ich krzywdę i ból (mam nadzieję, że to się w życiu nie zmieni), w kwestii Puśki odpowiada za czystość toalety, zabawy i przytulanie. Najlepszą zabawą jest bieganie za kulkami zrobionymi z gazety. Wcześniej pokradała mi koraliki z półki, zrzucała i bawiła się nimi.
Mąż, wcześniej przeciwnik kotów (uwielbia psy, ale po śmierci naszego Aresa, trudno mu jest jeszcze zdecydować się na nowego), został przekupiony przez nas (z synem) i w końcu postawiony przed faktem dokonanym. Teraz uwielbia kotkę, tuli ją, głaszcze i nosi na rekach. Do stałych wspólnych porannych niedzielnych czynności należy wspólne czytanie prasy (Puśka aktywnie uczestniczy).
Napisałam się dzisiaj o naszej kotce, ale to jest wspaniałe zwierzę i obserwacja jej zachowań, reakcji, spojrzeń, miauknięć daje nam ogromną radość. Odkąd jest z nami, nasz dom jest o wiele weselszy i bogatszy w emocje (choć nasz syn doskonale radzi sobie z dozowaniem emocji i radości - od urodzenia jest radosny, gadatliwy i dosyć żywy. Mówi za tuzin dzieci, jest ogromnym pieszczochem i łasuchem).
Nie mogę wstawić zdjęcia (z powodu awarii aparatu), ale jak tylko będę go miała pokażę aktualne zdjęcia naszej ulubienicy.
Blog o biżuterii, malowaniu, zdobieniu i innych wyczynach plastycznych . O moich zmaganiach i pomysłach.
Etykiety
Acoya Jewellery
(1)
Allegro
(6)
Amrita Singh
(1)
art journal
(2)
Betty Jackson
(1)
Biżuteria
(212)
Biżuteria archiwalna
(4)
Bombki
(13)
Boże Narodzenie
(30)
Bransoletki
(57)
Broszki
(30)
Candy
(2)
Ciekawostki
(121)
Coach
(1)
DaWanda
(33)
Decoupage
(78)
Frywolitka
(3)
Halcyon Days
(1)
Informacje dla odwiedzających
(115)
Isharya
(1)
Kolczyki
(11)
Komplety
(1)
Koral
(1)
Kot brytyjski
(16)
Kryształ górski
(1)
Labradoryt
(3)
Lucifer Vir Honestus
(1)
MAC Cosmetics
(1)
Mieszkanie pełne inspiracji
(7)
Minerały
(60)
Moda
(88)
Naszyjniki
(43)
Obrazy
(63)
Ogrodnictwo
(29)
Ozdoby dla dzieci
(1)
Poezja
(22)
polyvore
(1)
Porady
(17)
Pracownia Rękodzieła Artystycznego Acoya
(263)
Prezenty
(140)
Przepisy kulinarne
(155)
Przyroda
(1)
style
(1)
Swarovski
(1)
Szycie
(49)
Techniki malarskie
(1)
TUTORIALE
(12)
Walentynki
(21)
Wielkanoc
(15)
Wyprzedaż domowa
(4)
Zdrowie
(8)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz