czwartek, 5 maja 2011

Pusia - koniec szóstego tygodnia ciąży

Witam
Mija szósty tydzień ciąży naszej kotki Pusi.
Dzisiaj po raz pierwszy zobaczyłam ruchy małych kociaków. Puśka jest w tej ciąży ogromnym pieszczochem, upomina się o głaskanko. Pokazuje mi swój zaokrąglony brzuszek, nie odstępuje mnie prawie na krok. Gniazdowanie, czyli poszukiwanie ustronnego miejsca do porodu u nas polega na otwieraniu wszystkich szafek i poszukiwanie w nich miejsca. Niestety nasz dom jest tak "zagracony", że nie ma mowy o wolnej przestrzeni.
Puśka ma przygotowane legowisko na dużym materacu oraz swój koszyczek do spania. W koszyczku na co dzień nie sypia, wybiera sobie inne miejsca np. fotel. Teraz śpi jednak w koszyku, może pamięta, że w nim poprzednio rodziła? Na materacu się wyleguje i odpręża (chi chi). To jest bardzo mądra kotka, jak na mnie patrzy to takimi poważnymi oczyma, jakby chciała  powiedzieć, że na mnie "liczy" w trudnych chwilach. Jesteśmy dużo razem, rozpoznaję prawie każdy rodzaj miauknięcia. W życiu dorosłym, poza psem z którym byliśmy bardzo związani (zdechł schorowany na starość, miał 14 lat), to Puśka jest takim zwierzęciem bardzo mi bliskim. W zasadzie jest to kotka mojego syna, otrzymał na urodziny (wspólny prezent + oszczędności dziecka), ale to ja ją karmię, czeszę, czyszczę, myję uszy, obcinam paznokcie itp. - stąd taka więź. Mój syn (deklarujący się wegetarianin w wieku dorastania) bardzo kocha zwierzęta i jest wrażliwy na ich krzywdę i ból (mam nadzieję, że to się w życiu nie zmieni), w kwestii Puśki odpowiada za czystość toalety, zabawy i przytulanie. Najlepszą zabawą jest bieganie za kulkami zrobionymi z gazety. Wcześniej pokradała mi koraliki z półki, zrzucała i bawiła się nimi.
Mąż, wcześniej przeciwnik kotów (uwielbia psy, ale po śmierci naszego Aresa, trudno mu jest  jeszcze zdecydować się na nowego), został przekupiony przez nas (z synem) i w końcu postawiony przed faktem dokonanym. Teraz uwielbia kotkę, tuli ją, głaszcze i nosi na rekach. Do stałych wspólnych porannych niedzielnych czynności należy wspólne czytanie prasy (Puśka aktywnie uczestniczy).
Napisałam się dzisiaj o naszej kotce, ale to jest wspaniałe zwierzę i obserwacja jej zachowań, reakcji, spojrzeń, miauknięć daje nam ogromną radość. Odkąd jest z nami, nasz dom jest o wiele weselszy i bogatszy w emocje (choć nasz syn doskonale radzi sobie z dozowaniem emocji i radości - od urodzenia jest radosny, gadatliwy i dosyć żywy. Mówi za tuzin dzieci, jest ogromnym pieszczochem i łasuchem).
Nie mogę wstawić zdjęcia (z powodu awarii aparatu), ale jak tylko będę go miała pokażę aktualne zdjęcia naszej ulubienicy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz