piątek, 31 stycznia 2014

Rusza sklep, zima i amarantowe usta

Witajcie Kochani
Źle sypiam ostatnio. Budzę się w nocy po kilka razy, a rano jestem nieprzytomna. Do tego wszystkiego wiecznie zmarznięta. Wyjdę załatwić sprawy, to później do końca dnia nie mogę się ogrzać. Miałam nie narzekać. Tylko jeden raz - nie lubię zimy, mrozu i białego koloru. Moi stali bywalcy już to czytali w ubiegłym roku. Dzisiaj jestem po takiej nocy. Nie wiem jak się nazywam. mam bardzo dużo pracy z ponownym uruchomieniem mojego sklepiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya. Rusza już jutro, a ja bez energii i ochoty do pracy. Z tylu za sobą (za stanowiskiem komputerowym) mam poukładaną kolorystycznie biżuterię do wstawienia. I nic. Leży tak drugi dzień. Coś tam wstawię, ale moja wydolność jest prawie zerowa. Jedyna nadzieja w tym, że się jeszcze dzisiaj "rozkręcę". Nie jest to tak do końca pewne, ponieważ zaraz wychodzę do urzędu podpisać wznowienie działalności i znowu zamarznę na kamień. Jestem ubrana jak na zimę stulecia, ale ten wiatr przeszywa wszystko na wskroś. Aby do wiosny.
Ale aby już tak nie było, że marudzę i  narzekam. Znowu mam zły nastrój itp.
Dla zmiany tematu i przejścia w milszy i weselszy rozdział ogłaszam, że rozpoczęłam przygotowania do Walentynek. Jeszcze nie zdarzyło mi się, abym wykonywała coś pod te konkretnie święto. Jakoś nie szczególnie miałam ochotę. Tym razem jest inaczej, a to z powodu organizowanego u nas walentynkowego spotkania z rękodziełem.


8 stycznie 2014
w godz. 10 - 16 odbędzie się w siedzibie Kultury Siedleckiej
ul. 3-go Maja 44/2
Walentynkowe spotkanie z rękodziełem


Będę w tej imprezie uczestniczyć, czyli coś powstanie specjalnie na tę okazję. Poszperałam w swoich różnych skarbach i niestety niewiele znalazłam. Zrobię kolczyki i bransoletki z korala czerwonego, kilka broszek czerwonych itp. oraz serduszka. Te ostatnie to trochę za mną "chodzą". Chcę uszyć broszki serduszka, nieco je ozdobić, kolorowo obszyć i coś tam jeszcze. Zobaczymy.
Tymczasem początek walentynkowej kolekcji rozpoczynają broszki (absolutny recykling) z materiału we wzór amarantowych ust.
Oto i one:


Do tego robi się opaska do włosów i kolczyki. Może jeszcze mała broszka wyjdzie.
Tym już miłym akcentem kończę. Do zobaczenie (z pewnością)  wieczorem. Chociaż, chociaż, może nie do końca. Zapomniałam, że dzisiaj jest piątek, a jak piątek to i wieczór filmowy z moim synem.
Pozdrawiam Was ciepło :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz