poniedziałek, 27 stycznia 2014

Dzisiaj troszkę nostalgicznie

Witajcie Kochani
Dorwało mnie choróbsko jakieś potworne, tylko kaszlę i kaszlę. Z wszelkiej aktywności mam ochotę tylko na spanie.
Już kilka dni czułam się tak nijak. W piątek przegapiłam nasz wieczór firmowy, ponieważ bardzo długo pracowałam w Pracowni. Z tegoż to wieczora powstało wiele nowych ciekawych propozycji. Może to wtedy  troszkę się podziębiłam. W sobotę wieczór filmowy odbył się. Oglądaliśmy z synem film katastroficzny - na ziemia zapanowała epoka lodowcowa. Siedziałam sobie i wycinałam kółka na walentynkowe broszki i z każdą chwilą czułam się gorzej i gorzej. Zimno ogarnęło mnie od stóp po czubek nosa. Od tamtej chwili jestem w okropnym stanie. Denerwuje mnie to, bo nie nie mogę pracować, a pracy mam jak zwykle bardzo dużo. Zaległości już się porobiły.
Wczoraj też dowiedziałam się o śmierci sąsiada, pana jeszcze w sile wieku. Pamiętam go jako serdecznego, miłego człowieka, który chętnie ludziom pomagał. Nie znałam go dobrze, bo zamieszkał u nas kilka zaledwie lat temu, ale to wystarczyło by człowieka poznać i stwierdzić, że poczciwy i dobry miał charakter. Ta śmierć była dla mnie ogromnym zaskoczeniem i ciosem.
Od razu nasunęła mi się myśl, pytanie o sens tego wszystkiego. O sens całego życia, zabiegania o sprawy nieistotne, gonitwy nie wiadomo po co i dlaczego.
Tak mi jest dzisiaj smutno i nostalgicznie.
Pod wpływem wielu sytuacji, spraw i innych czynników zarówno tych wewnętrznych, ale i tych zewnętrznych nastawiłam się psychicznie na ten nowy rok, jako na rok wychodzenia. Wychodzenia z wielu spraw niemiłych, trudnych, ciężkich, kłopotliwych, a wręcz niemożliwych. Zrobię wszystko, aby sprawy możliwie szczęśliwie w tym roku zakończyć.
Marzę o tym, by 1 stycznia 2015 powiedzieć o sobie: jestem wolnym człowiekiem. Człowiekiem, który w razie czego nie zostawi po sobie spraw niezałatwionych.
Tyle było by na dzisiaj. Przepraszam, że tak trochę smutno, ale i tak czasami jest.
Pozdrawiam Was gorąco.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz