czwartek, 23 stycznia 2014

Czarne, czerwono czarne i inne

Witajcie Kochani
Miałam zaplanowany dzień, prace do wykonania, a tu zmiana. Za oknem pojawiło się piękne słońce. Jak słońce, to wiadomo co ja mogę robić: zdjęcia.
Wzięłam się za bransoletki. Posegregowałam kolorystycznie i rozpoczęłam fotografowanie kompozycji czarnych, czarno czerwonych i z domieszką innych kolorów. Razem przeszło 100 sztuk.
Zrobić zdjęcie to jedno, a pozostaje jeszcze "obrobić" je i opublikować. Pracowałam nad tym od 11 do 17, ale to wina i mojego komputera, bo jest wolny jak ślimak i wszystko robiło się bardzo powoli.
Przygotowuję się do otwarcia butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya po miesięcznej przerwie. Z butikiem też miało być inaczej, a jest inaczej.
Zaplanuję sobie życie, a tu trach ono i tak postawi na swoim i wszystko mi pozamienia.
Tak więc dzisiejszy dzień zaowocował nowymi zdjęciami i w zasadzie nic więcej nie zrobiłam. W takich sytuacjach jak dzisiaj mam mieszane uczucia, jestem trochę na siebie zła, że nie zrobiłam z zaplanowanych prac, ale z drugiej strony cieszę się, że udało mi się dzisiaj sfotografować tyle rzeczy.
Teraz pozostaje tylko bransoletki wstawić do sklepu, tj. zmierzyć, opisać, zważyć itp., czyli kolejne kilka dni pracy mam zapewnione.
Wykonuję te czynności, nazwijmy je "robocze", ale cały czas myślę o nowych pomysłach z tkaniny.
Broszki już mi się prawie śnią. Niestety jeszcze przyjdzie im troszkę poczekać.
Na dzisiaj to byłoby tyle, a teraz prezentuję owoc dzisiejszego dnia.
Piszcie, czy podobają się Wam.











































































































Zdjęcia powyższe wstawiłam na Google +, Facebook i tu na blog. Wszędzie wstawiały się prawie po godzinie. Normalne to to chyba nie jest.
Pozdrawiam Was
Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz