sobota, 1 lutego 2014

Miłej soboty

Witajcie Kochani
Za oknem nadal mroźno, ale od rana jest piękne słońce. Życie od razu staje się milsze.
Wracając do wczorajszego posta. Wróciłam z "miasta" tak zmarznięta jak chyba jeszcze nigdy tej zimy. Wiatr rozczłonował moje warstwy ubioru i przeszył mnie całkowicie. Ogrzewałam się do wieczora.
Jest jeden plus tej wyprawy. Zrealizowałam pierwszy punkt z mojej listy: porządkowanie spraw w ramach wielkiej akcji, którą podjęłam w tym roku: WYCHODZENIE 2014, o czym pisałam wcześniej. Jestem z siebie dumna.
Tradycyjnie odbył się wieczór filmowy, w trakcie którego pod kołdrą i w grubych skarpetach wycinałam kółka do nowych broszek. To jest idealne zajęcie przy filmie.
Tę część pracy mam logistycznie ogarniętą. Przechowuję swoje tkaniny w starych walizkach. W pierwszej wycięte lub nie, w drugiej już gotowe opalone płatki. Mam porządek!


Specjalnie przycięłam gałązki anginki, czyli geranium, aby Wam pokazać, że ja niemalże wszędzie gdzie tylko można wkładam te gałązki, aby pięknie pachniało.  Od dwóch lat uprawiam te rośliny w dużej ilości (mam ich 9 sztuk), dla aromatu w domu i jako suszki zapachowe. Polecam, a połączone z suszoną miętą - cudowne odświeżające zapachy do szaf.



Sobota to czas porządków. Dzisiaj będzie nieco inaczej: mam gościa, a później wstawianie nowych produktów do sklepu: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya, który właśnie ruszył po miesięcznej przerwie. Sprzątanie będzie więc szybkie.
Teraz życzę Wam spokojnej soboty, odpoczynku i radości w domowym zaciszu.
 Do zobaczenia wieczorem

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz