Witam Kochani
W dniu dzisiejszym udało mi się wstawić do butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya kolejną część broszek z kolekcji:
Nie udało mi się pozszywać jeszcze 8 broszek, czyli cała kolekcja to 27 sztuk.
Bardzo się cieszę z tej kolekcji, podoba mi się. Broszki wyszły bardzo okazale, każda piękna i urocza. Każda ma w sobie to coś. To są ciemne broszki, nie każdy lubi takie dodatki, ale jest ich tak mało, że chyba to nie będzie problem.
Dzisiaj i chyba połowę jutrzejszego dnia zajmą mi jeszcze broszki. Muszę je zapakować, podpisać.
W kolejce czekają do zszycia jeszcze broszki z kolekcji jesiennej. Przygotowany leży materiał do broszek szarych. Na parapecie suszy się brzozowe drewno na obrazki, duży obraz czeka na wenę i dokończenie, a ja już mam ochotę na bombki.
Nie mam wolnej chwili. Praca zawładnęła mną całkowicie, a ja czuję się zawodowo szczęśliwa i spełniona. Lubię zmęczyć się pracą, do bólu. Nigdy praca nie sprawiała mi aż tak wielkiej radości (blisko była nuklearna) jak teraz.
(Niestety muszę to napisać:) a ja nadal czuje jakiś niedosyt, jakiś brak, tak jakbym jeszcze w tej pracy nie odnalazła właściwej drogi.
Nie wiem, co to jest. Może kiedyś się dowiem.
Tymczasem prezentuję dzisiejsze broszki:
W dniu dzisiejszym udało mi się wstawić do butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya kolejną część broszek z kolekcji:
"Navy blue"
Bardzo się cieszę z tej kolekcji, podoba mi się. Broszki wyszły bardzo okazale, każda piękna i urocza. Każda ma w sobie to coś. To są ciemne broszki, nie każdy lubi takie dodatki, ale jest ich tak mało, że chyba to nie będzie problem.
Dzisiaj i chyba połowę jutrzejszego dnia zajmą mi jeszcze broszki. Muszę je zapakować, podpisać.
W kolejce czekają do zszycia jeszcze broszki z kolekcji jesiennej. Przygotowany leży materiał do broszek szarych. Na parapecie suszy się brzozowe drewno na obrazki, duży obraz czeka na wenę i dokończenie, a ja już mam ochotę na bombki.
Nie mam wolnej chwili. Praca zawładnęła mną całkowicie, a ja czuję się zawodowo szczęśliwa i spełniona. Lubię zmęczyć się pracą, do bólu. Nigdy praca nie sprawiała mi aż tak wielkiej radości (blisko była nuklearna) jak teraz.
(Niestety muszę to napisać:) a ja nadal czuje jakiś niedosyt, jakiś brak, tak jakbym jeszcze w tej pracy nie odnalazła właściwej drogi.
Nie wiem, co to jest. Może kiedyś się dowiem.
Tymczasem prezentuję dzisiejsze broszki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz