Witajcie Kochani
Piękne słońce mam za oknem, cudownie jesiennie, złoto i kolorowo się zrobiło.
Mnie tez jesień do czegoś zmobilizowała.
Patrzyły się na mnie materiały różne: tiule, satyny, jedwabie, żorżety i czekały, kiedy ja wreszcie jesień poczuję.
Obraz chwilowo poszedł na bok, nie mam ochoty na pracę nad nim. Zatrzymałam się.
Dlatego też wczoraj przemówiły do mnie tkaniny i rozpoczęłam cięcie, opalanie i łączenie ich w kwiaty jesienne. Na broszki, dla radości i ozdoby wszelakiej.
Kilka pospiesznych fotek z frontu robót zrobiłam. Oto one:
Jeszcze nie wszystko pocięte i opalone, dużo się tych płatków jakoś zrobiło.
W przyszłym tygodniu zszywanie, przyszywanie koralików, zapięcia i w połowie tygodnia (mam nadzieję) będą gotowe i dostępne w moim butiku na DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya, gdzie serdecznie Was zapraszam.
Tymczasem porządki domowe mnie wzywają i obowiązki różnorakie, których nie za specjalnie lubię (marnowanie czasu), ale dom też schludnie wyglądać musi.
Pozdrawiam
Beata
Piękne słońce mam za oknem, cudownie jesiennie, złoto i kolorowo się zrobiło.
Mnie tez jesień do czegoś zmobilizowała.
Patrzyły się na mnie materiały różne: tiule, satyny, jedwabie, żorżety i czekały, kiedy ja wreszcie jesień poczuję.
Obraz chwilowo poszedł na bok, nie mam ochoty na pracę nad nim. Zatrzymałam się.
Dlatego też wczoraj przemówiły do mnie tkaniny i rozpoczęłam cięcie, opalanie i łączenie ich w kwiaty jesienne. Na broszki, dla radości i ozdoby wszelakiej.
Kilka pospiesznych fotek z frontu robót zrobiłam. Oto one:
Jeszcze nie wszystko pocięte i opalone, dużo się tych płatków jakoś zrobiło.
W przyszłym tygodniu zszywanie, przyszywanie koralików, zapięcia i w połowie tygodnia (mam nadzieję) będą gotowe i dostępne w moim butiku na DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya, gdzie serdecznie Was zapraszam.
Tymczasem porządki domowe mnie wzywają i obowiązki różnorakie, których nie za specjalnie lubię (marnowanie czasu), ale dom też schludnie wyglądać musi.
Pozdrawiam
Beata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz