Dzień dobry
Miłego dnia życzę.
Źródło zdjęcia: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=531393913611646&set=a.444785032272535.1073741828.444782795606092&type=1&theater
Mamy już piątek. Dla mnie specjalnie nie ma to znaczenia. Pracuję w domu, ale dla mojej młodocianej latorośli tak. Dzisiaj 3 kartkówki, angielski po południu. I koniec tygodnia.
Od kilkunastu tygodni (z przerwami) mamy z moim synem piękną nagrodę, w piątki właśnie. Oboje cieszymy się z piątków bardzo. Otóż tego dnia odbywa się u nas wieczór filmowy. Oglądamy wspólnie film (mąż nie uczestniczy, bo jest skowronkiem i o tej porze już śpi . To nie są zwykłe filmy. Dobieramy je starannie, aby wypośrodkować nasze gusta, rozmawiamy o nich, omawiamy i dyskutujemy. Jest wśród nich wiele nagradzanych pozycji, ale są też takie, które budzą mieszane uczucia (przynajmniej u mnie), ale o tym mówimy. Należy poznać różne gatunki, aby móc wybrać ten dla siebie najwartościowszy Ja sobie wycinam płatki do broszek i tak nam wieczór miło płynie.
Z tymi broszkami, to jest tak - uzależniłam się od nich (a nałogów mam mam już kilka). Wykonuję broszki niebieskie, granatowe. Nie umiem zrobić jednej broszki. Mam wenę na taki kolor, to tnę i opalam wszystko w tym kolorze, później dopiero układam kompozycję, spinam szpilkami itd.
W trakcie jednak, sprawdzam jak ten kolor będzie pasował z namiastkę innego: może np.: z morelowym. Tnę morelowe kółeczka (kółeczka, elipsy, trójkąty, kwadraty - zupełnie nie przestrzegam zasady regularności, dokładności, efekt końcowy będzie ciekawszy). W trakcie stwierdzam, że morelowe broszki są cudowne i wykonuję te właśnie. Kolejno mieszam z innym kolorem - dochodzę do szarego. W ten oto sposób podążam kolor za kolorem i nie potrafię przestać. Wszystkie te broszki podobają mi się bardzo. Każda jest inna, dla innej kobiety, osobowości i chwili, w której przyjdzie im kiedyś uczestniczyć. Jestem więc po trosze, współautorem czyichś późniejszych przeżyć i emocji. To wspaniałe uczucie. Widzę te wystrojone kobiety na spotkaniach towarzyskich, przyjęciach, wypadach do kina. Z chłopakiem, mężem, z ukochanym mężczyzną. Włosy i paznokcie nienagannie zrobione, kok upięty, wieczorowy makijaż, szpilka.
Koniec jednak tych refleksji, praca czeka.
Na dzisiaj zaplanowałam: wstawienie nowych kolczyków w ramach kolekcji: "Kolczyki na 365 dni w roku" do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya - to mi zajmie parę godzin; wycinanie i opalanie broszek - to na wieczór. Zdjęć dzisiaj nie porobię, bo słońca nie ma ani ciutki, ale może uporządkuję cały utworzony przez tydzień bałagan. Mam jeszcze nadwyżkę serwetek do Decoupage, też muszę się tym zająć.
Do zobaczenia wieczorem
Pozdrawiam
Beata
Miłego dnia życzę.

Mamy już piątek. Dla mnie specjalnie nie ma to znaczenia. Pracuję w domu, ale dla mojej młodocianej latorośli tak. Dzisiaj 3 kartkówki, angielski po południu. I koniec tygodnia.
Od kilkunastu tygodni (z przerwami) mamy z moim synem piękną nagrodę, w piątki właśnie. Oboje cieszymy się z piątków bardzo. Otóż tego dnia odbywa się u nas wieczór filmowy. Oglądamy wspólnie film (mąż nie uczestniczy, bo jest skowronkiem i o tej porze już śpi . To nie są zwykłe filmy. Dobieramy je starannie, aby wypośrodkować nasze gusta, rozmawiamy o nich, omawiamy i dyskutujemy. Jest wśród nich wiele nagradzanych pozycji, ale są też takie, które budzą mieszane uczucia (przynajmniej u mnie), ale o tym mówimy. Należy poznać różne gatunki, aby móc wybrać ten dla siebie najwartościowszy Ja sobie wycinam płatki do broszek i tak nam wieczór miło płynie.
Z tymi broszkami, to jest tak - uzależniłam się od nich (a nałogów mam mam już kilka). Wykonuję broszki niebieskie, granatowe. Nie umiem zrobić jednej broszki. Mam wenę na taki kolor, to tnę i opalam wszystko w tym kolorze, później dopiero układam kompozycję, spinam szpilkami itd.
W trakcie jednak, sprawdzam jak ten kolor będzie pasował z namiastkę innego: może np.: z morelowym. Tnę morelowe kółeczka (kółeczka, elipsy, trójkąty, kwadraty - zupełnie nie przestrzegam zasady regularności, dokładności, efekt końcowy będzie ciekawszy). W trakcie stwierdzam, że morelowe broszki są cudowne i wykonuję te właśnie. Kolejno mieszam z innym kolorem - dochodzę do szarego. W ten oto sposób podążam kolor za kolorem i nie potrafię przestać. Wszystkie te broszki podobają mi się bardzo. Każda jest inna, dla innej kobiety, osobowości i chwili, w której przyjdzie im kiedyś uczestniczyć. Jestem więc po trosze, współautorem czyichś późniejszych przeżyć i emocji. To wspaniałe uczucie. Widzę te wystrojone kobiety na spotkaniach towarzyskich, przyjęciach, wypadach do kina. Z chłopakiem, mężem, z ukochanym mężczyzną. Włosy i paznokcie nienagannie zrobione, kok upięty, wieczorowy makijaż, szpilka.
Koniec jednak tych refleksji, praca czeka.
Na dzisiaj zaplanowałam: wstawienie nowych kolczyków w ramach kolekcji: "Kolczyki na 365 dni w roku" do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya - to mi zajmie parę godzin; wycinanie i opalanie broszek - to na wieczór. Zdjęć dzisiaj nie porobię, bo słońca nie ma ani ciutki, ale może uporządkuję cały utworzony przez tydzień bałagan. Mam jeszcze nadwyżkę serwetek do Decoupage, też muszę się tym zająć.
Do zobaczenia wieczorem
Pozdrawiam
Beata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz