sobota, 16 listopada 2013

Wieczorem miałam wenę

Witajcie
Wieczór zaliczam do udanych. Zrobiłam 20 par kolczyków do kolekcji: "Kolczyki na 365 dni w roku". Jestem zadowolona.
Wczoraj wieczorem poszłam do Pracowni z zamiarem ich wykonania. Co tylko wzięłam do ręki, to nie pasowało, wypadało, wiecznie czegoś było brak. W końcu stwierdziłam, że to szkoda czasu, to nie ten dzień. Miałam rację. Dzisiaj ponowiłam próbę i praca szła mi szybko, sprawnie, miałam mnóstwo pomysłów i radości z ich wykonania.
Mówi się "miałam dzisiaj wenę".
Zdjęcia najprawdopodobniej opublikuję w poniedziałek, a do sklepu będę wstawiać sukcesywnie w ciągu tygodnia.
Musiałam już wrócić, ponieważ muszę jeszcze lakierować obrazki, no i mam wieczór filmowy z synem.
Pozdrawiam Was i mam coś na wieczór:




Jak szaleją gołębie na jaskrawym niebie
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 To srebrny prąd ich skrzydeł tuż przy mnie szeleszczy

to giną rzutem strzały jak ścigane w dali

och radość życia - naprzód dalej zawsze dalej

w rozjaśnionym eterze ciągiem białych dreszczy -



w ogromnej fali słońca w moim oknie stoję

z głową w tył przechyloną spoglądam w ich stronę

och dziś mi duszę drażą moje sny spełnione -

dzisiaj chciałabym krzyczeć - gonić szczęście moje



i świat objąć uściskiem i zapomnieć siebie

i rwać tam w wyzłocone przestrzenie bez końca

wijąc białą girlandę skrzydeł na cześć słońca

jak szaleją gołębie na jaskrawym niebie -



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5969.html



Słońce na dzisiaj

Witam
Znowu mam takie dzień, którego nie znoszę. Szary, bury, bez słońca, ale nie pada, w domu jest ciepło. Jesteśmy wszyscy razem, cali i zdrowi i z tego należy się cieszyć.

U mnie w domu jest tak kolorowo i żywo (obrazy i bibeloty przeze mnie namalowane w ilości - za dużej), że bodźców mi wystarczy, ale to denerwujące jest jak patrzysz za okno, a tam taka szarówka.
Kilka lat temu, ale w lutym, gdy było strasznie smutno,  ponuro, bez słońca, namalowałam sobie słońce i mam je do dzisiaj:


Jeśli jest Wam źle, smutno, szaro, beznadziejnie - namalujcie sobie słońce, na czymkolwiek, nawet zwykłymi dziecięcymi farbkami. Pomaga.
Moje słońce jest na szkle.
W tym momencie przypomniałam sobie (chyba o tym pisałam), że słyszałam wielokrotnie opinię o nas, o Polakach, że my wiecznie narzekamy i marudzimy. Jesteśmy wiecznie z czegoś niezadowoleni.
Jak świeci słońce, to źle, bo za gorąco, za dużo słońca, nie można żyć; jak mroźno to źle, bo zimno, biało, ślisko itd
Niestety tę dolegliwość stwierdzam również u siebie i uświadamiam sobie zawsze o tym, w momencie, kiedy narzekam i przypomina mi się owa spotkana Pani, które mówiła, że: życie należy brać takie jakie ono jest i cieszyć się z tego co nam daje. Dlatego poprawiam pierwsze zdania: " ale nie pada, w domu jest ciepło. Jesteśmy wszyscy razem, cali i zdrowi i z tego należy się cieszyć".

Dzisiejszy dzień, sobota, przeznaczony na porządki domowe. Jednak może uda mi się coś "podziobać" w Pracowni, choć troszeczkę.
Złapałam się na tym, że nie potrafię wypoczywać biernie, oglądać telewizji, siedzieć bezczynnie dłużej niż 15 minut. Gdy mam wolne, to jestem tak zdezorientowana, że nie wiem co mam robić. To już jest chyba kolejne moje uzależnienie, tym razem od pracy.
Pozdrawiam
Beata

piątek, 15 listopada 2013

Przyjaciółka, kolczyki i konkurs

Witajcie
Moja przyjaciółka (wiem co piszę) obejrzała moje zdjęcia kolczyków i krótko stwierdziła: nawet nie spojrzałabym na te aukcje, a otwieraniu to mowy nie ma (coś w tym rodzaju, bo dokładnie nie pamiętam). Za ciemne, za małe, bez wyrazu itp. Mnie się one też nie podobały, ale zasugerowałam się pewnymi wymaganiami i takie zrobiłam. Z perspektywy czasu, gdy je  obejrzałam, przyłączam się do stwierdzenia Beaty H. (Ona czyta tego bloga, to teraz właśnie się uśmiecha).
Gdybym była jej obojętna, a także moja praca i moje zmagania, powiedziała by mi to, co ja w danej chwili chciałam usłyszeć. Zrobiła co innego, za co jej bardzo dziękuję.

Słońce było ładne, więc zabrałam się do wykonywania zdjęć. Robiłam próby różnych rodzajów tła, dekoracji itp. i nadal byłam nie zadowolona.
W końcu spojrzałam na rzecz, która stała obok i ona to właśnie posłużyła jako tło do nowych zdjęć kolczyków. Gdy już się "rozkręciłam" i sfotografowałabym chyba wszystko co mam na sprzedaż, mój aparat powiedział: nie!
Nie karmisz, nie dbasz - to nie masz. Padły baterię.
Nastąpił więc koniec euforii, co zresztą miało pozytywny skutek, bo ugotowałam dziecku obiad i troszkę posprzątałam w kuchni. Akumulatorki ładują się na jutro.

Teraz mam pytanie konkursowe, a w nagrodę wybrane przez siebie kolczyki ze zdjęć poniżej (1 para):

Co posłużyło mi za tło do moich nowych zdjęć kolczyków.
Na odpowiedź czekam do 23.11.2013, sobota (do północy), w niedzielę zrobię losowanie.
Mam nadzieję, że będę miała co losować.
Podpowiem, że osoby, które tu zaglądają częściej od razu rozpoznają ową "rzecz".






























A dla porównania jedno zdjęcie z poprzedniej "szarej sesji":


Co o tym sądzicie?
Podobają się Wam nowe zdjęcia, czy może  powinnam wykazać jeszcze więcej kreatywności?
Pozdrawiam
Beata

Mroźno, ale słonecznie

Witajcie
Mroźno dzisiaj, ale słonecznie. Bardzo dobry dzień do fotografowania.
Mam kilka spraw do załatwienia w mieście, a później zdjęcia.
Dzisiaj jest piątek, a więc wieczór filmowy. Już się cieszę.
Zrobiłam troszkę nowych broszek, ale pokaże później.
Przepraszam, że tak szybko i skrótowo piszę ten post, ale nie mam czasu, a chciałam się z Wami przywitać.
Jeszcze jedno: wczoraj sprzedałam 10 rzecz w swoim butiku na DaWanda. Bardzo się cieszę.
Nie to stwierdzenie jest za mało emocjonalne. Skaczę z radości. Możliwe, że ten butik jest najwłaściwszym miejscem do sprzedaży. Czuję się super. Od razu świat jest piękniejszy. Zapłacę rachunki!

Życzę Wam miłego dnia.
Pozdrawiam
Beata

czwartek, 14 listopada 2013

Barwy

Witajcie moi Kochani
Praca, praca i jeszcze raz praca.
Nie narzekam, bo lubię to co robię. Gdyby nie naturalne potrzeby egzystencjonalne, to mogłabym chyba tak do utraty tchu.
Dzisiaj załatwiałam wiele spraw, powiedzmy organizacyjnych. Troszkę marketingowych.
Może przesadziłam, ale założyłam nowy blog z widokiem dynamicznym pt.: Broszki (tylko i wyłącznie), pod adresem: http://broszkii.blogspot.com/. Nad etykietami jest zakładka z bezpośrednim przejściem do tego bloga.

Publikując broszki miałam dzisiaj nieco więcej czasu niż zwykle, więc zastanawiałam się nad prawidłowością określanych przeze mnie kolorów. Nie zawsze to robiłam dobrze. Weszłam na stronę z kolorami i próbowałam cokolwiek pozmieniać, lepiej nazwać. Nie wszystko jeszcze poprawione, ale po woli mi się uda. Trudno jest prawidłowo określić kolor, po za podstawowymi oczywiście. Ale na dzisiaj koniec z kolorami.
Jest już późno, ale jeszcze zrobię sobie dobrej herbaty i powycinam w ramach relaksu kółeczka do broszek.

Mam dla Was i dla siebie również coś miłego przed snem (takie przejście od kolorów, którymi się zajmowałam do barwy):



Barwy
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Oto jest fiolet - drzewa cień idący żwirem,

fiolet łączący miłość czerwieni z szafirem. -

Tam brzóz różowa kora i zieleń wesoła,

a w jej ruchliwej sukni nieb błękitne koła.

A we mnie biało, biało, cicho, jednostajnie -

bo noszę w sobie wszystkich barw skupioną tajnię. -

O, jakże się w białości mojej bieli męczę -

chcę barwą być - a któż mnie rozbije na tęczę?



Źródło: http://www.poezja.org/utwor-2988.html

Pozdrawiam
Beata

środa, 13 listopada 2013

Bombka świąteczna: aniołek i dzika róża

Witajcie
Od samego rana, wykonuje zdjęcia bombek, obrabiam i wstawiam do butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya
Cały pokój jest w bombkach, tych już zrobionych, obklejonych do połowy, a są też takie, które czekają na dekoracje i lakierowanie.
Nie mam czasu na nic, ale ja lubię jak jest dużo pracy.
Na zakończenie tego bardzo krótkiego postu pokażę Wam bombkę, którą bardzo lubię:







wtorek, 12 listopada 2013

Bombki oraz inne ozdoby świąteczne na Dawanda

Witam Kochani

Po woli rozpoczynam sprzedaż bombek oraz innych ozdób świątecznych w swoim butiku na DaWanda: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya


Bombki są różne, i dotyczy to rozmiaru, jak i elementu dekoracyjnego.
Wykonuję i sprzedaję bombki od kilku lat i wiem z doświadczenia, że nie wszyscy chcą je w świątecznym klimacie. Nie zawsze typowo świąteczny motyw pasuje do upodobań. Dlatego będzie taka różnorodność tematyczna. Wykonuję bombki  z typowymi świątecznymi motywami, bombki dla dzieci, bombki kwiatowe, bombki dla miłośników kotów, aniołów, lawendy i wiele wiele innych.

Cena bombek jest również zróżnicowana, a uzależnione jest to głównie (oprócz wielkości) od stopnia trudności i czasu, który należy jej poświęcić oraz użytych specyfików. Zdecydowanie droższe będą bombki w których zastosowałam "spękania". Piszę o tym, aby uniknąć ewentualnych zapytań i zdziwienia klientów (sama bym się zdziwiła, gdybym nie znała techniki wykonywania).


Bombki wykonuję na kulach styropianowych, wielokrotnie lakieruję, tym samym są zabezpieczone przed zniszczeniem (poza zgnieceniem oczywiście).
Zawsze mówię, że są to doskonałe bombki dla rodzin, które posiadają małe dzieci i koty. Jedno i drugie znam z autopsji i wiem jak kończy się nadmierna ciekawość tych małych cudownych członków naszych rodzin. Dlatego lubię pracować i innym polecam bombki styropianowe.   Nic się z nimi nie stanie, gdy upadną. Dobrze przechowywane służą lata.


Znam takie rodziny, które kupują bombki z dedykacją lub datą (rokiem)  dla swoich dzieci, z chwilą ich przyjścia na świat. Dokupują później co roku kolejną bombkę. Piękna pamiątka.
Ja też mam takie bombki pamiątkowe, malowane przez mojego małego (jeszcze) synka, tylko, że szklane. Od takich bombek zaczynałam swoje prace.


Wiele moich bombek z dedykacją poleciało w świat, do: USA, Kanady, Australii i Europy oczywiście, do dzieci, do wnuków. Prezent lekki, to i przesyłka niezbyt droga, a pamiątka na całe życie.

Zdjęcia bombek wykonuję z obu stron, aby pokazać wszystkie dekoracje. raczej nie zdarza się, aby bombki były identyczne, mogą mieć podobne motywy na jednej stronie, ale druga jest już inna. Wyjątkiem są specjalnie wykonane kolekcje np. pompejska, starożytna.
Bobki sprzedaję bez stojaczków. Zapakowane są w pudełka. Przesyłane jako paczka.


Zatem zapraszam do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya, od dziś do Świąt Bożego Narodzenia (prawie, aby zdążyć z przesyłką) publikowane będą kolejne bombki wykonane metodą Decoupage.

Witam Kochani

Troszkę się opuściłam z pisaniem, ale nie miałam prawie w ogóle czasu.
Tłumaczę ten swój butik i kolejne produkty z niego na język angielski i idzie mi to bardzo wolno.
W międzyczasie promuje swoją Pracownię w internecie gdzie się tylko da, a to też wymaga czasu.
W zasadzie nic nowego nie zrobiłam, fotografuję to co mam, opisuję i wstawiam do sprzedaży.
Nie bardzo wiem za co się teraz zabrać. Chciałabym przygotować obszerną ofertę kolczyków. Nie za drogich, takich na mały prezent lub dodatek do niego (zobowiązałam się zresztą do wykonania kolekcji 365 kolczyków na każdy dzień w roku) - do końca roku.
Czekają bombki i inne ozdoby do dekorowania świątecznego, a mnie jeszcze jakoś te święta "nie wzięły", aczkolwiek dzisiaj widziałam na własne oczy pięknie świątecznie przystrojony sklep z kwiatami i upominkami. Jakoś to dla mnie za wcześnie, ale prawa rynku są jakie są i to z tego wynika. Dzisiaj przyniosłam kilka bombek do fotografowania i nawet mój syn zapytał się: czy to aby nie za wcześnie?
Najbardziej z wszystkich prac ciągnie mnie do broszek, kwiatowych, kolorowych, letnich (niestety). Ogólnie można powiedzieć, że teraz większą satysfakcję czerpię z wykonywania akcesoriów z materiału. Ciągnie mnie do szycia. Całe swoje życie miałam awersje do szycia, do maszyny, a teraz odwrotnie. Tkaniny są nieograniczenie kolorowe, ciekawe i miłe w dotyku.
Powiedzcie co ja mam robić: kolczyki, bombki, broszki?
Czy angażować się tak w tłumaczenie sklepu na angielski, czy coś z tego będzie?
Nie mam się kogo poradzić, spytać. Wszystko wykonuję po omacku. Uczę się na własnych błędach jak mało kto. Muszę tę Pracownię jakoś utrzymać. Tak chciałabym móc dalej tak żyć, tak pracować. Tylko, czy to się uda?

Uwaga: od wczoraj jestem na Tumblr, a to nie koniec.
Jestem w trakcie (z przerwą na posta) opracowywania zdjęć bombek. Chyba ta dzisiejsza świąteczna wystawa mnie zmobilizowała.

Pozdrawiam



poniedziałek, 11 listopada 2013

Paris-Lahore-Karachi: Designers at Work | FashionTV

http://www.youtube.com/v/a33NFBkSJmQ?version=3&autohide=1&feature=share&showinfo=1&attribution_tag=7ZQ78a_wO8vmuTSuS2wn_g&autohide=1&autoplay=1

niedziela, 10 listopada 2013

Cisza

Witam Kochani
Cudowny, relaksujący dziś dzień miałam.
A na dobranoc:


Cisza
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Spokojna jestem w ciszy. - Nie chcę myśleć więcej

- co mną jest gdzieś odeszło w jakimś tajnym celu -

Patrzę w ogród zamkowy na róż sto tysięcy

marząc o przetowłosym mych wdzięków minstrelu.



Staję cicho wśród bytu. - Próżnię mam za czołem

w woni ziela usypia się krwi mojej tętno...

Bezczucie w szarej płachcie za królewskim stołem

siadło - i będę dzisiaj nieżywą i piękną. -



Lecz znam czary i wróci wśród serca uderzeń

dusza moja namiętna jako skrzypek blady -

królowa burz wiosennych i bolesnych wierzeń

Niechaj mi zajrzy w oczy książę mej ballady...


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5851.html