wtorek, 6 listopada 2012

Akcja promocyjna

Witam i Zapraszam




UWAGA!!!

Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Acoya" ogłasza Akcję Promocyjną, w ramach której w dniach 7-9. Listopada można dokonać interesujących zakupów unikalnego rękodzieła z  20% upustem.
Wystarczy, że odwiedzisz w tych dniach Pracownię, podasz hasło "Akcja Promocyjna" i już masz wyjątkowe zakupy w atrakcyjnej cenie!!! Ilość ograniczona - ręczna robota. Zapraszam
Siedlce, Czerwonego Krzyża 14/9 - Dom Rzemiosła parter (od strony budek z kwiatami).


5 miesięcy

Witam serdecznie

Pięć miesięcy mineło odkąd przeniosłam Pracownię Rękodzieła Artystycznego "Acoya" do nowego lokalu w Domu Rzemiosła, Siedlce ul. Czerwonego Krzyża 14/9 parter. Niektórzy może pamiętaja pierwsze zdjęcia z Pracowni. Wiele się od tego czasu zmieniło, wiele rękodzieła przybyło. Jest pięknie, kolorowo i ciepło. Zapraszam


Dwa dni temu powiesiłam uszyte samodzielnie! lniane serduszka. 
Razem wygladaja o wiele ciekawiej. Do Pracowni wniosły radość i świżość.


Na ścianie wiszą obrazki "kuchenne" wykonane na płótnie techniką Decoupage.


Broszki z wełny, filcowane na mokro stanowią ozdobę tuż przy wejściu.

 Obrazy "Dotyk"

Zdjęcie z boku kącika lawendowo - anielskiego, a w nim różne przydasie z suszoną lawendą oraz anioły dekorowane techniką Decoupage.



 Rozpoczełam sprzedaż minerałów na sztuki.
 Dosteępne są: Koral, Agat, Lawa wulkaniczna, Fluoryt, Labradoryt, Howlit, Jaspis i po troszeczku jeszcze kilka innych koralików.

 Zdjęcie Pracowni prawie "od drzwi wejściowych", czyli tzw. pierwsze wrażenie.

 Niemalże po środku stoi stół, a na nim zawsze największe ciekawostki i nowości.

Stół - zbliżenie

 Widok na regał z naszyjnikami.

 Otulona dama - w czapce i szaliku z wełny filcowanej na mokro.


 Broszki z Organzy i Satyny - może na karnawał?

 Zwiastun bombek w Pracowni.


 Błękitno - lniana kolekcja. Chusteczniki, serwetki śniadaniowe, fartuszki kuchenne i woreczki - wszystkie inne, wszystkie z ciekawymi aplikacjami.

 Woreczki lawendowe - recykling.

 Zbliżenie aniołków wykonanych metodą Decoupage.

Jeszcze raz zbliżenie na minerały - sprzedaż na sztuki.

Większość prezentowanych prac wykonałam samodzielnie.

Zmiana a raczej powrót

Witajcie moi mili.
Zmieniłam, a raczej powróciłam do pierwotnej szaty graficznej mojego bloga.
Tak już mam, że podoba mi się biały lub jasny kolor u kogoś, a sama wcześniej czy później wracam do kolorów, kontrastów.
Pierwszy kolor ścian, dodatków we wnętrzach w moim domu był biały (jeszcze wtedy nikt nie słyszał o shabby chic, stylu Vintage czy podobnych). Większość dodatków do domu, ubrań wykonywało się samodzielnie. Tak też wiele lat temu, o czym pamiętają najstarsi górale miałam sypialnię różaną dekorowaną prawdziwymi różami uplecionymi w wianku, obrazku krzyżykiem, bukietu polnych zasuszonych traw, które pachniały jak nigdy później. Haftowałam i wyszywałam. Nie był mi obcy haft Richelieu, płaski, krzyżykowy, choć ten ostatni nieco mniej. Robiłam na drutach swetry, które chętnie nosiłabym i teraz - były niepowtarzalne. Razem z moimi teściami wykonywaliśmy  własne wędliny, grzyby suszone, mrożone i w słojach panoszyły się w domu. Warzywa z ogródka przerobione zostały na wszystkie możliwe sposoby.
Piszę troszkę nostalgicznie, troszkę aby się pochwalić swoimi zdolnościami manualnymi sprzed lat.
Później powoli wszystko się zmieniało.
Moja miłość do bieli pozostała raczej platoniczna.
Podobają mi się bardzo nowe wnętrza prezentowane na wielu blogach - jasne, białe, niemalże sterylne. Wszystko jest uporządkowane, ma swoje miejsce. Panuje ład i porządek.
Dwa lata temu robiłam prawie samodzielnie remont domu (teraz to wiem, że była to forma odstresowania się po utracie pracy, aczkolwiek przewidzianej i z pewna ulgą wręcz oczekiwanej). Farba została zakupiona biała, ale zaraz szybko dokupiłam barwniki i mieszkania dostały jednak kolory. Nie wiem z czego to wynika, ale zawsze niemalże wszelkie prace plastyczne zaczynam od białego, a i tak kończę kolorowo. Może potrzebuję intensywnych bodźców wzrokowych? Może tego chaosu, bałaganu wręcz?
Dlatego też nastąpiła zmiana image strony bloga. Ta, która była wydała mi się za czysta, za biała, taka oczywista i bez skrywanych rąbków tajemnicy, niedopowiedzianych słów, ukrytych myśli i jakiego czaru.
Zapraszam więc do nowej, a raczej starej odsłony.
Zostańcie tu proszę, rozgościcie się, może coś się Wam spodoba, natchnie nowymi pomysłami.
Pozdrawiam
Beata

poniedziałek, 5 listopada 2012

Bransoletki z Korala i Lawy

Już są dostępne bransoletki z Korala i Lawy wulkanicznej.

W moim sklepie na Allegro: http://allegro.pl/sklep/4522584_acoya
 kupisz wspaniały prezent bez wychodzenia z domu.

To tyle w temacie reklamy i zaproszenia do zakupów.

Koral i Lawa wulkaniczna to jedno z moich  ulubionych połączeń biżuteryjnych..
 Jest energetyzujące, seksowne, eleganckie, podkreślające temperement i atrakcyjność kobiety. Taki mi się wydaje, tak też oceniają je moje klientki, które chętnie sięgają po ten zestaw kolorystyczny. W tym roku to już trzecia kolekcja z tych minerałów.
Z kolei z badań przeprowadzonych przez naukowców (gdzieś czytałam) wynika, że kolor czerwony jest najbardziej zauważalnym kolorem przez mężczyzn u kobiet.
Kobieta w czerwieni lub z elementami dekoracyjnymi w tym kolorze zawsze wzbudza największe zainteresowanie i zachwyt.
Czy tak jest naprawdę? Zachecam do dyskusji i zapraszam na zakupy:
















Powrót do pracy

Witam serdecznie.
Za oknem leje od świtu, pochmurno i szaro.
Po czterodniowym wekendzie wracam do swojej Pracowni. Gdy otworzyłam ją dzisiaj rano, to doznałam jakiego błogiego stanu zadowolenia na jej widok. W Pracowni jest pięknie, kolorowo, radośnie i tak jakoś jasno, odświętnie.
Byłam już tak zmęczona ostatnim trzytygodniowym maratonem, codziennie po 12 godzin, że już mnie nic nie cieszyło. Odpoczełam, wyspałam się i wracam do pracy. Będzie to najcięższy okres w działalności Pracowni - zbliża się wielkimi krokami sezon bożonarodzeniowy.
Nie ukrywam, że czekam na klientów z otwartymi ramionami, ponieważ październik okazał się najgorszym miesiącem spośród ostatnich pięciu miesięcy mojego funkcjonowania w nowym miejscu. Rachunki nie popłacone, w kasie zero, a kolejne przelewy czekają.
Zdaję sobie sprawę z tego, że tak jak i w innych działalnościach są miesiące bardziej lub mniej dochodowe, tzw. martwe i powinno się je wcześniej finansowo zabezpieczyć, ale ja jestem młodą firmą i nie miałam jeszcze takich dochodów, które umożliwiłyby mi odkładanie na "czarną godzinę".
Formalnie działalnośc prowadzę juć rok i teoretycznie w myśl wymogów w ramach dotacji, którą otrzymałam mogłabym ją zamknąć. Tyle tylko, że ja lubię to co robię, daje mi bardzo duzo satysfakcji, mogę się rozwijać i uczyć nowych technik. Muszę się tylko na tym ciężkim rynku na razie utrzymać, a później pomyślę o ewentualnym rozwoju, ukierunkowaniu działalności.
Koniec rozpisywania się, biorę się do pracy.
Pozdrawiam

niedziela, 4 listopada 2012

Miłość

Witam
Jestem chyba uzależniona, a co najmniej urzeczona od lat twórczością Marii Pawlikowskiej Jasnorzewskiej. Jest dla mnie bardzo kobieca, świeża, romantyczna i czarująca nade wszystko.
Dzisiaj zupełnie bez związku: Miłość



Miłość 
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




 Wciąż rozmyślasz. Uparcie i skrycie. 

Patrzysz w okno i smutek masz w oku... 

Przecież mnie kochasz nad życie? 

Sam mówiłeś przeszłego roku... 

Śmiejesz się, lecz coś tkwi poza tym. 

Patrzysz w niebo, na rzeźby obłoków... 

Przecież ja jestem niebem i światem? 

Sam mówiłeś przeszłego roku...


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-3182.html


Publikuję poezję po części bo mi się podoba, po części dlatego, że nie mogę pokazać owoców moich wieczornych dłubanin. Jestem na etapie wykonywania szydełkowych zakładek do książek. Wykonam zaplanowaną ilość, wypiorę, usztywnię i pokażę.
Tymczasem pozdrawiam przy zakładce z sercem, stąd może skojarzenie i ten wiersz.

sobota, 3 listopada 2012

Jesień - inaczej


Jesień
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Zardzewiałe róże jesieni

patrzą w przestrzeń białą od deszczu -

deszcz niebo przyszywa do ziemi

tysiącem ściegów i dreszczów, -



I wszystko psuje się, paczy,

cieknie, zgnilizną broczy,

lecz nie na zawsze, z rozpaczy -

ale na krótko, z rozkoszy.


Źródło: http://www.poezja.org/utwor-5976.html



Jesień


Jesień
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria



 Chodzi w szalu czerwonym i złotym.

Przegląda się w owalu jeziora.

Lecz jest chora. I nic nie wie o tym,

że ją pochowają w tym szalu.




czwartek, 1 listopada 2012

Śpieszmy się


Śpieszmy się

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego

Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dzwięk troche niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widziec naprawde zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzec
kochamy wciąż za mało i stale za późno

Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a bedziesz tak jak delfin łagodny i mocny

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiac o miłosci
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


ks. Jan Twardowski



Źródło: http://www.fuw.edu.pl/~jziel/spieszmy.html