wtorek, 6 listopada 2012

Zmiana a raczej powrót

Witajcie moi mili.
Zmieniłam, a raczej powróciłam do pierwotnej szaty graficznej mojego bloga.
Tak już mam, że podoba mi się biały lub jasny kolor u kogoś, a sama wcześniej czy później wracam do kolorów, kontrastów.
Pierwszy kolor ścian, dodatków we wnętrzach w moim domu był biały (jeszcze wtedy nikt nie słyszał o shabby chic, stylu Vintage czy podobnych). Większość dodatków do domu, ubrań wykonywało się samodzielnie. Tak też wiele lat temu, o czym pamiętają najstarsi górale miałam sypialnię różaną dekorowaną prawdziwymi różami uplecionymi w wianku, obrazku krzyżykiem, bukietu polnych zasuszonych traw, które pachniały jak nigdy później. Haftowałam i wyszywałam. Nie był mi obcy haft Richelieu, płaski, krzyżykowy, choć ten ostatni nieco mniej. Robiłam na drutach swetry, które chętnie nosiłabym i teraz - były niepowtarzalne. Razem z moimi teściami wykonywaliśmy  własne wędliny, grzyby suszone, mrożone i w słojach panoszyły się w domu. Warzywa z ogródka przerobione zostały na wszystkie możliwe sposoby.
Piszę troszkę nostalgicznie, troszkę aby się pochwalić swoimi zdolnościami manualnymi sprzed lat.
Później powoli wszystko się zmieniało.
Moja miłość do bieli pozostała raczej platoniczna.
Podobają mi się bardzo nowe wnętrza prezentowane na wielu blogach - jasne, białe, niemalże sterylne. Wszystko jest uporządkowane, ma swoje miejsce. Panuje ład i porządek.
Dwa lata temu robiłam prawie samodzielnie remont domu (teraz to wiem, że była to forma odstresowania się po utracie pracy, aczkolwiek przewidzianej i z pewna ulgą wręcz oczekiwanej). Farba została zakupiona biała, ale zaraz szybko dokupiłam barwniki i mieszkania dostały jednak kolory. Nie wiem z czego to wynika, ale zawsze niemalże wszelkie prace plastyczne zaczynam od białego, a i tak kończę kolorowo. Może potrzebuję intensywnych bodźców wzrokowych? Może tego chaosu, bałaganu wręcz?
Dlatego też nastąpiła zmiana image strony bloga. Ta, która była wydała mi się za czysta, za biała, taka oczywista i bez skrywanych rąbków tajemnicy, niedopowiedzianych słów, ukrytych myśli i jakiego czaru.
Zapraszam więc do nowej, a raczej starej odsłony.
Zostańcie tu proszę, rozgościcie się, może coś się Wam spodoba, natchnie nowymi pomysłami.
Pozdrawiam
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz