niedziela, 27 stycznia 2013

Już mamy Ferie

Witam Kochani
Właśnie rozpoczęliśmy ferie zimowe. Niby nic szczególnego (są co roku), wyczekiwane, wytęsknione. Nawet zima ta biała, sroga, mroźna zaczęła się nam podobać. Dzisiaj pokazało się dużo słońca. Zrobiło się pięknie, romantycznie. Tyle tylko, że ferie zaczęły się temperaturą ciała 38,8, kaszlem i bólem gardła. A u kogo? A u naszej latorośli.
Krzyś trzymał się do tej pory dzielnie  - nie chorował, mimo, że my z mężem dwa razy. Zdał egzaminy półroczne z j. angielskiego, zaliczył jeszcze urodziny u kolegi i nagle dopadło i jego. Tak więc spędzimy ferie w domu, a ja będę biegać: "mamo boli mnie głowa", "mamo pić", "mamo przytul", "mamo posiedź", "mamo porozmawiajmy o życiu (wtedy, gdy akurat to on czyta książkę) itp. itd. Ja mogę biegać całymi dniami, nie ma problemu, ale o wiele lepiej bym się czuła gdyby był zdrowy. Dla większości matek (celowo napisałam większości, a nie wszystkich) choroba dziecka, niezależnie od tego jaki to rodzaj, charakter, powaga sytuacji jest ogromnym zmartwieniem, czuwaniem, oczekiwaniem i bólem wręcz (tak to czuję).
Życzę Wszystkim dużo zdrowia - to najważniejsze. Na nic nasze plany, punkty do realizacji, marzenia jak nie będziemy w stanie cokolwiek z tego wykonać.
Pozdrawiam
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz