Witam Kochani
Ależ wiele rzeczy wydarzyło się w moim życiu od ostatniego spotkania z Wami, tu na blogu.
Po pierwsze uczestniczyłam w Targach Rękodzieła Artystycznego z okazji "Dnia Kobiet". Atmosfera jak zawsze wspaniała, wielu ciekawych twórców i ich prac. Po woli nasze comiesięczne spotkania zorganizowane przez "Kulturę Siedlecką" cieszą się zainteresowaniem i przychodzi na nie coraz więcej nowych osób. To po woli się rozkręci i jest szansa, że w Siedlcach powstanie taka nowa tradycja, nowe miejsce spotkań i ekspozycji dla artystów i rękodzielników. Tegoż samego dnia, tj w piątek byłam po południu na pierwszych zajęciach nauki języka angielskiego, zorganizowanych przez moją uczelnię dla absolwentów. Ten "angielski" jest nieco inny niż tradycyjny, gdyż opiera się głównie na nauce mówienia, co jest zwykle największym problemem. Nauczyciel - wspaniały. Do języków, to ja w ogóle nie mam "głowy", ale jest mi bardzo potrzebny, zwłaszcza teraz, gdy po woli próbuję sprzedawać swoje prace poza granicami naszego państwa. Żałuję, że wtedy, kiedy miałam do tego dużo większe możliwości i czas nie doskonaliłam języka, że nie próbowałam za wszelką cenę nauczyć się go na tyle dobrze, by teraz móc swobodnie prowadzić wszelką korespondencję.
W sobotę i w niedzielę, czyli dzisiaj byłam na cudownym szkoleniu:
Ależ wiele rzeczy wydarzyło się w moim życiu od ostatniego spotkania z Wami, tu na blogu.
Po pierwsze uczestniczyłam w Targach Rękodzieła Artystycznego z okazji "Dnia Kobiet". Atmosfera jak zawsze wspaniała, wielu ciekawych twórców i ich prac. Po woli nasze comiesięczne spotkania zorganizowane przez "Kulturę Siedlecką" cieszą się zainteresowaniem i przychodzi na nie coraz więcej nowych osób. To po woli się rozkręci i jest szansa, że w Siedlcach powstanie taka nowa tradycja, nowe miejsce spotkań i ekspozycji dla artystów i rękodzielników. Tegoż samego dnia, tj w piątek byłam po południu na pierwszych zajęciach nauki języka angielskiego, zorganizowanych przez moją uczelnię dla absolwentów. Ten "angielski" jest nieco inny niż tradycyjny, gdyż opiera się głównie na nauce mówienia, co jest zwykle największym problemem. Nauczyciel - wspaniały. Do języków, to ja w ogóle nie mam "głowy", ale jest mi bardzo potrzebny, zwłaszcza teraz, gdy po woli próbuję sprzedawać swoje prace poza granicami naszego państwa. Żałuję, że wtedy, kiedy miałam do tego dużo większe możliwości i czas nie doskonaliłam języka, że nie próbowałam za wszelką cenę nauczyć się go na tyle dobrze, by teraz móc swobodnie prowadzić wszelką korespondencję.
W sobotę i w niedzielę, czyli dzisiaj byłam na cudownym szkoleniu:
Komunikacja z elementami negocjacji
Trener: Robert Dołowy
Napiszę krótko: wspaniałe szkolenie, trener - rewelacja. Nie było chwili, w której się nudziłam, albo myślałam o innych sprawach nie związanych z tematem szkolenia. Jeśli mielibyście możliwość uczestniczenia w jakimkolwiek szkoleniu z tym trenerem, to szczerze zachęcam.
Z dniem wczorajszym, czyli 8 marca ruszył:
Największy Konkurs Hand Made w Polsce
i po raz pierwszy biorę w nim udział. Gorąco zachęcam i zapraszam do wzięcia udziału. Nagrody są wspaniałe :)
PS.
Pod zdjęciem znajduje się link do konkursu.
PS.
Pod zdjęciem znajduje się link do konkursu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz