Witajcie Kochani
Wiosna zagościła u nas na dobre, jest słonecznie, ciepło. Wokół wszystko cudownie pachnie, aż chce się żyć. Mam w sobie tyle energii na wiosnę, że aż mnie i wszystkich dookoła dziwi ta nagła ogromna energia. W ogóle się nie męczę. Śpię krótko, ale mocno. Wstaję wcześnie, mimo, że późno kładę się spać. To słońce. Ja jestem uzależniona od słońca. To słońce daje mi tyle energii.
W domu ogromne porządki. Jeszcze nigdy nie robiłam, aż takiej czystki. Każdy z nas coś tam zatrzymuje sobie na później, a może się przyda, a może będzie potrzebne. Ja jestem typowym chomikiem. Mi zawsze wszystko jest potrzebne, do tego razu. W tym roku wyrzucam, oddaję, sprzedaje wszystko co nie odpowiada pozytywnie na zapytanie: Czy to jest mi niezbędne?.
Ile ubrań miałam w szafach, które z ich nadmiaru prawie się nie domykały. Spódniczki, sukienki o dwa rozmiary za małe, ale może schudnę - nie nie schudnę, a jeśli to nawet nastąpi za kolejne sto lat, to kupię nowe. Oddaję. Buty - uwierają, pieką, po każdym założeniu zakrwawione stopy, ale ładne, jeszcze dobre, stały tak latami nie wiedzieć po co. Oddaję, nie będę się męczyć. Ubrania, zatytułowane: do sprzątania. Ileż można mieć szmat do sprzątania, pytam się. Czy sprzątać to ja muszę w łachmanach? Nie. Wyrzucić. Podobnie jest i innymi rzeczami. Kilkadziesiąt lakierów do paznokci, tyle tylko, że połowa z nich do niczego się nadaje, kilka tuszy do rzęs, a ja rzęs nie maluję. Można by mnożyć te przykłady. Kartki, karteczki, ciekawe myśli spisane ukradkiem, urywki z gazet itp. Jeden wielki śmietnik. Nie przeszkadzało mi to wcale. Żyłam sobie w swoim domku i nie widziałam nic dziwnego w tym wszystkim. Teraz nie mogę, teraz mi ten nadmiar przeszkadza. Może dlatego, że do tego stanu stałego doszło bardzo dużo moich prac. Wszędzie są jakieś obrazy, obrazki, bibeloty, malowane szkła i inne ozdóbki i zrobił się taki nadmiar wszystkiego, ze aż boli.
Kochani moi zamęczam Was swoimi sprawami, ale zachęcam do takiego remanentu wszystkie z Was. To działa jak oczyszczenie.
W kolejnych postach będę publikować zdjęcia książek do sprzedaży. Nie wiele książek się teraz czyta, a tym bardziej kupuje. Ja je sprzedaje po symbolicznej cenie, więc zachęcam do nabywania.
Na Allegro szukajcie mnie pod nickiem: beaglass
Pozdrawiam Was bardzo gorąco.
Beata
Wiosna zagościła u nas na dobre, jest słonecznie, ciepło. Wokół wszystko cudownie pachnie, aż chce się żyć. Mam w sobie tyle energii na wiosnę, że aż mnie i wszystkich dookoła dziwi ta nagła ogromna energia. W ogóle się nie męczę. Śpię krótko, ale mocno. Wstaję wcześnie, mimo, że późno kładę się spać. To słońce. Ja jestem uzależniona od słońca. To słońce daje mi tyle energii.
W domu ogromne porządki. Jeszcze nigdy nie robiłam, aż takiej czystki. Każdy z nas coś tam zatrzymuje sobie na później, a może się przyda, a może będzie potrzebne. Ja jestem typowym chomikiem. Mi zawsze wszystko jest potrzebne, do tego razu. W tym roku wyrzucam, oddaję, sprzedaje wszystko co nie odpowiada pozytywnie na zapytanie: Czy to jest mi niezbędne?.
Ile ubrań miałam w szafach, które z ich nadmiaru prawie się nie domykały. Spódniczki, sukienki o dwa rozmiary za małe, ale może schudnę - nie nie schudnę, a jeśli to nawet nastąpi za kolejne sto lat, to kupię nowe. Oddaję. Buty - uwierają, pieką, po każdym założeniu zakrwawione stopy, ale ładne, jeszcze dobre, stały tak latami nie wiedzieć po co. Oddaję, nie będę się męczyć. Ubrania, zatytułowane: do sprzątania. Ileż można mieć szmat do sprzątania, pytam się. Czy sprzątać to ja muszę w łachmanach? Nie. Wyrzucić. Podobnie jest i innymi rzeczami. Kilkadziesiąt lakierów do paznokci, tyle tylko, że połowa z nich do niczego się nadaje, kilka tuszy do rzęs, a ja rzęs nie maluję. Można by mnożyć te przykłady. Kartki, karteczki, ciekawe myśli spisane ukradkiem, urywki z gazet itp. Jeden wielki śmietnik. Nie przeszkadzało mi to wcale. Żyłam sobie w swoim domku i nie widziałam nic dziwnego w tym wszystkim. Teraz nie mogę, teraz mi ten nadmiar przeszkadza. Może dlatego, że do tego stanu stałego doszło bardzo dużo moich prac. Wszędzie są jakieś obrazy, obrazki, bibeloty, malowane szkła i inne ozdóbki i zrobił się taki nadmiar wszystkiego, ze aż boli.
Kochani moi zamęczam Was swoimi sprawami, ale zachęcam do takiego remanentu wszystkie z Was. To działa jak oczyszczenie.
W kolejnych postach będę publikować zdjęcia książek do sprzedaży. Nie wiele książek się teraz czyta, a tym bardziej kupuje. Ja je sprzedaje po symbolicznej cenie, więc zachęcam do nabywania.
Na Allegro szukajcie mnie pod nickiem: beaglass
Pozdrawiam Was bardzo gorąco.
Beata
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz