Witajcie
Jestem "w gorącej wodzie kąpana". Nie umiem poczekać, tylko wszystko musi być na już.
Tak sobie zakręciłam w tej mojej głowie zmianami w domu, naoglądałam się różnych projektów, że dzisiaj nie wytrzymałam i przy okazji kąpieli pozmieniałam prawie wszystkie drobiazgi. To jeszcze nie koniec, jutro będzie ciąg dalszy.
Nadmienić muszę, że moja łazienka ma prawie 20 lat (dzisiaj policzyłam). W tym roku miał być jej generalny remont, ale z powodów wiadomych przełożona na przyszły rok.
Co więc można w takiej łazience pozmieniać z dnia na dzień - niewiele.
Zrobiłam ją bielszą, dorzuciłam szare koszyczki i szafkę, parę bibelotów, które sobie gdzieś stały i zrobiła się inna, czystsza i większa.
Pralkę zasłoniłam białym ręcznikiem z motywem lawendy. Często ubieram ją w jakieś tkaniny, bo wygląd ma ona już nieciekawy. Ma tyle lat co syn, czyli 15, jest rewelacyjna. Manualna!, oznacza to, że w każdej chwili mogę ją zatrzymać, zmienić program, dołożyć pranie itp., a z cyfrówką już gorzej. Cieszę się z niej ogromnie, jest duża, nawet kołdra się zmieści.
Na pralce postawiłam dwa szare (beżowo szare) koszyczki zakupione kiedyś. Mam cały komplet tych koszy, od największego bieliźnianego, po te małe. Zawsze mi się podobały.
Bibelot Nr 1. Słoiczek ręcznie malowany farbami do szkła i wypalony.
Na szerokiej półce przy wannie postawiłam duży kosz, na brudną bieliznę, a że piorę bez przerwy to wszystko się zmieści. Cieszę się również, że ta półka jest tak zagospodarowana, bo najczęściej to tam robił się nieestetyczny podręczny składzik.
Szafka do kompletu do koszyczków, można na niej usiąść, położyć sobie odzież. W szufladzie suszarki itp., w koszyku proszek do prania.
Bibelot Nr 2. Na szybko ozdobiona świeca.
Wygląd łazienki od drzwi.
Jutro zostaną zdjęte stare wieszaczki na ręczniki i czymś zastąpione (jeszcze nie wiem czym) oraz pomalowana półka pod lustrem. Muszę popracować jeszcze nad zasłonką wokół umywalni, która czeka na wymianę pierwsza w kolejce. Okno dostanie szare zasłony i inne firanki.
Ta łazienka była już przez te lata chyba we wszystkich możliwych wariantach kolorystycznych, poza czerwonym. Musi jeszcze wytrzymać z nami rok, a my z nią. Tymczasem mała zmiana, a cieszy. Moim chłopakom tez się podoba.
Jestem "w gorącej wodzie kąpana". Nie umiem poczekać, tylko wszystko musi być na już.
Tak sobie zakręciłam w tej mojej głowie zmianami w domu, naoglądałam się różnych projektów, że dzisiaj nie wytrzymałam i przy okazji kąpieli pozmieniałam prawie wszystkie drobiazgi. To jeszcze nie koniec, jutro będzie ciąg dalszy.
Nadmienić muszę, że moja łazienka ma prawie 20 lat (dzisiaj policzyłam). W tym roku miał być jej generalny remont, ale z powodów wiadomych przełożona na przyszły rok.
Co więc można w takiej łazience pozmieniać z dnia na dzień - niewiele.
Zrobiłam ją bielszą, dorzuciłam szare koszyczki i szafkę, parę bibelotów, które sobie gdzieś stały i zrobiła się inna, czystsza i większa.
Pralkę zasłoniłam białym ręcznikiem z motywem lawendy. Często ubieram ją w jakieś tkaniny, bo wygląd ma ona już nieciekawy. Ma tyle lat co syn, czyli 15, jest rewelacyjna. Manualna!, oznacza to, że w każdej chwili mogę ją zatrzymać, zmienić program, dołożyć pranie itp., a z cyfrówką już gorzej. Cieszę się z niej ogromnie, jest duża, nawet kołdra się zmieści.
Na pralce postawiłam dwa szare (beżowo szare) koszyczki zakupione kiedyś. Mam cały komplet tych koszy, od największego bieliźnianego, po te małe. Zawsze mi się podobały.
Bibelot Nr 1. Słoiczek ręcznie malowany farbami do szkła i wypalony.
Na szerokiej półce przy wannie postawiłam duży kosz, na brudną bieliznę, a że piorę bez przerwy to wszystko się zmieści. Cieszę się również, że ta półka jest tak zagospodarowana, bo najczęściej to tam robił się nieestetyczny podręczny składzik.
Szafka do kompletu do koszyczków, można na niej usiąść, położyć sobie odzież. W szufladzie suszarki itp., w koszyku proszek do prania.
Bibelot Nr 2. Na szybko ozdobiona świeca.
Jutro zostaną zdjęte stare wieszaczki na ręczniki i czymś zastąpione (jeszcze nie wiem czym) oraz pomalowana półka pod lustrem. Muszę popracować jeszcze nad zasłonką wokół umywalni, która czeka na wymianę pierwsza w kolejce. Okno dostanie szare zasłony i inne firanki.
Ta łazienka była już przez te lata chyba we wszystkich możliwych wariantach kolorystycznych, poza czerwonym. Musi jeszcze wytrzymać z nami rok, a my z nią. Tymczasem mała zmiana, a cieszy. Moim chłopakom tez się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz