piątek, 13 września 2013

Wielka wyprzedaż - książki kulinarne i kurczak w soli

Witajcie
Wyprzedaż cd.
Powinnam napisać o kolejnym etapie edukacyjnym i związanym z nim aukcjami, ale jeszcze nie wstawiłam tych pozycji. Napiszę w dwóch słowach i do nich wrócę później.
Esperanto - to był przerywnik w moim życiu zarówno w kwestii zainteresowań, jak i nowej pracy. O tym później, mam dużo pozycji książkowych i broszur i troszkę czasu upłynie zanim to wszystko zrobię do wystawienia.
Tymczasem jako młoda mężatka byłam zainteresowana swoim gniazdkiem domowych i kuchnią. W tym okresie dużo się imprezowało, dom był pełen znajomych, w kuchni powstawały nowe pomysły. Do tej pory mąż wspomina dania, które powstały raz i były skojarzone z określonym wydarzeniem. Oj działo się wtedy, oj działo.
Nie zapomnę jednej sytuacji i o niej napiszę.
Zaprosiliśmy dwoje naszych znajomych na wieczór. Oczywiście jak zawsze chciałam się popisać jakimś nowym daniem. Tym razem miał być to  - kurczak w soli. Ktoś, nie pamiętam kto zachwycał się mięsem, jego delikatnością i nieporównywalnym smakiem kurczaka upieczonego tym sposobem.
Oto skrócony przepis:
Na dno brytfanny wsypać 1 kilogram soli, położyć na to całego kurczaka, grzbietem do góry. Obsypać boki drugim kilogramem soli i po wierzchu trzeci kilogram. Tak szczelnie zasypanego kurczaka wstawić do mocno nagrzanego piekarnika i piec. Wszystko zrobiłam wg instrukcji, poza jedną rzeczą. Otóż wstawiłam do zimnego piekarnia i on się dopiero do wskazanej temperatury nagrzewał. W ten oto sposób  wilgotny kurczak rozmiękczył sobie po woli sól, która wchłonęła się w jego mięso, a powinna zrobić się twarda skorupa z soli, a w niej miał się piec  kurczak, czego efektem miał być niepowtarzalny smak mięsa.
Po określonym czasie pieczenia, kurczaka wyjęłam, pokroiłam i wszystkim nam podałam na talerze. Moi goście, razem z moim mężem byli tak mili, że nic nie mówili. Dopiero gdy spróbowałam, to myślałam, że połknęłam Wieliczkę. Na szczęście opodal stał gąsior z winem własnej produkcji i cały ten pożar dało się zażegnać. Nawet teraz, gdy to piszę to mam uśmiech na twarzy. To były czasy, gdy był czas dla rodziny, znajomych, było wspaniale.
Koniec wspomnień.

Z pozycji kulinarnych wystawiłam do sprzedaży te oto książki. Zapraszam:

\
http://allegro.pl/wspolczesna-kuchnia-polska-i3527199236.html



http://allegro.pl/chlodnik-znad-niemna-kuchnia-litewska-i3527217079.html



http://allegro.pl/z-pomidorem-w-herbie-kuchnia-bulgarska-i3527225245.html



http://allegro.pl/cocktaile-i-napoje-mieszane-i3527241481.html



http://allegro.pl/potrawy-malo-znane-z-anna-czerni-i3527256365.html



http://allegro.pl/cymes-czyli-kuchnia-zydowska-i3527325091.html



http://allegro.pl/wielka-ksiega-win-swiata-i3527457739.html



http://allegro.pl/gotujmy-inaczej-i3527479631.html



http://allegro.pl/kuchnia-litewska-i3536732842.html




http://allegro.pl/ksiazka-kucharska-tom-1-i-2-komplet-i3536771670.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz