Witam Kochani
Trudno jest zacząć pisać, jak spraw nazbierało się wiele. Pracuje, pracuję i jeszcze raz pracuję. I nic. Nic nie posuwa się do przodu. Totalny zastój w sprzedaży wymusza szukania różnych rozwiązań. W ubiegłym roku (w ostatnim kwartale) wykonałam dosyć dużą partię bransoletek, nie udało mi się ich nawet sfotografować, a co dopiero wstawić do sprzedaży. Popełniłam błąd, spowodowałam nadprodukcję, a nie zorganizowałam stałej sprzedaży swoich produktów. Stąd też ostatnia, i nadal aktualna (do końca miesiąca) akcja wyprzedaży biżuterii 2012. Ceny poszły w dół, jeszcze proponuję bonusy i negocjację cen. Przy kilku zakupionych produktach proponuję ciekawe rabaty. Ogólnie jest ciężko. Jestem już tym wszystkich bardzo zmęczona. Dom zaniedbany, brak czasu na życie rodzinne, książkę - tylko praca. Nie mam nic przeciwko ciężkiej pracy, bo ja lubię wykonywać biżuterię, lubię się pracą zmęczyć, ale żeby były chociaż jakieś efekty tej pracy.
W dniu wczorajszym zrobiłam pierwszy krok w poszukiwaniu stałego zatrudnienia (a jednak). Nie radzę sobie ze sprzedażą, a rachunki trzeba z czegoś zapłacić. Po tych rachunkach widzę upływający z szybkością światła kolejny miesiąc. Kolejny trudny miesiąc. Marzeniem moim jest znalezienie bodaj pół etatu, który da mi stały (nawet niewielki) dochód, który ustabilizuje mi sytuację finansową, bym mogła spokojnie tworzyć i sprzedawać.
Wiele spraw mogłam zrobić inaczej, o wielu dowiedziałam się za późno. Mówią, "że człowiek uczy się na błędach - najlepiej własnych", ale nie mówią jak to boli.
Wczoraj uzmysłowiłam sobie, że jeszcze kilka lat temu byłam prawie na szczycie potrzeb Maslowa, a teraz jestem na jej samym dnie.
Pewna jutra to ja na pewno nie jestem.
Sytuacja, w której się znalazłam (na własne życzenie) nie daje mi spokoju ducha, nie moge skupic sie przy pracy, nic nowego nie przychodzi mi do głowy, nie mogę spać, a do tego wszystkiego jeszce ten brak słońca.
Wyraźnie zauważyłam wpływ pory roku, wpływ słońca na rozwój firmy. Zrobiło się nieco cieplej, wydawalo się, że zawitała wiosna, to i klientki zaczeły telefonować. Tylko zasypało śniegiem, cisza.
Wiem, że kazda działalność wymaga czasu, cierpliwości - ale mnie zaczyna brakować i jednego i drugiego.
Tyle byłoby na dzisiaj. Trochę smutny ten post, ale i czasy ciężkie. Idę do pracy.
Pozdrawiam
Beata
Blog o biżuterii, malowaniu, zdobieniu i innych wyczynach plastycznych . O moich zmaganiach i pomysłach.
Etykiety
Acoya Jewellery
(1)
Allegro
(6)
Amrita Singh
(1)
art journal
(2)
Betty Jackson
(1)
Biżuteria
(212)
Biżuteria archiwalna
(4)
Bombki
(13)
Boże Narodzenie
(30)
Bransoletki
(57)
Broszki
(30)
Candy
(2)
Ciekawostki
(121)
Coach
(1)
DaWanda
(33)
Decoupage
(78)
Frywolitka
(3)
Halcyon Days
(1)
Informacje dla odwiedzających
(115)
Isharya
(1)
Kolczyki
(11)
Komplety
(1)
Koral
(1)
Kot brytyjski
(16)
Kryształ górski
(1)
Labradoryt
(3)
Lucifer Vir Honestus
(1)
MAC Cosmetics
(1)
Mieszkanie pełne inspiracji
(7)
Minerały
(60)
Moda
(88)
Naszyjniki
(43)
Obrazy
(63)
Ogrodnictwo
(29)
Ozdoby dla dzieci
(1)
Poezja
(22)
polyvore
(1)
Porady
(17)
Pracownia Rękodzieła Artystycznego Acoya
(263)
Prezenty
(140)
Przepisy kulinarne
(155)
Przyroda
(1)
style
(1)
Swarovski
(1)
Szycie
(49)
Techniki malarskie
(1)
TUTORIALE
(12)
Walentynki
(21)
Wielkanoc
(15)
Wyprzedaż domowa
(4)
Zdrowie
(8)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz