środa, 13 marca 2013

Nostalgicznie

Witam Kochani
Trudno jest zacząć pisać, jak spraw nazbierało się wiele. Pracuje, pracuję i jeszcze raz pracuję. I nic. Nic nie posuwa się do przodu. Totalny zastój w sprzedaży wymusza szukania różnych rozwiązań. W ubiegłym roku (w ostatnim kwartale) wykonałam dosyć dużą partię bransoletek, nie udało mi się ich nawet sfotografować, a co dopiero wstawić do sprzedaży. Popełniłam błąd, spowodowałam nadprodukcję, a nie zorganizowałam stałej sprzedaży swoich produktów. Stąd też ostatnia, i nadal aktualna (do końca miesiąca) akcja wyprzedaży biżuterii 2012. Ceny poszły w dół, jeszcze proponuję bonusy i negocjację cen. Przy kilku zakupionych produktach proponuję ciekawe rabaty. Ogólnie jest ciężko. Jestem już tym wszystkich bardzo zmęczona. Dom zaniedbany, brak czasu na życie rodzinne, książkę - tylko praca. Nie mam nic przeciwko ciężkiej pracy, bo ja lubię wykonywać biżuterię, lubię się pracą zmęczyć, ale żeby były chociaż jakieś efekty tej pracy.
W dniu wczorajszym zrobiłam pierwszy krok w poszukiwaniu stałego zatrudnienia (a jednak). Nie radzę sobie ze sprzedażą, a rachunki trzeba z czegoś zapłacić. Po tych rachunkach widzę upływający z szybkością światła kolejny miesiąc. Kolejny trudny miesiąc. Marzeniem moim jest znalezienie bodaj pół etatu, który da mi stały (nawet niewielki) dochód, który ustabilizuje mi sytuację finansową, bym mogła spokojnie tworzyć i sprzedawać.
Wiele spraw mogłam zrobić inaczej, o wielu dowiedziałam się za późno. Mówią, "że człowiek uczy się na błędach - najlepiej własnych", ale nie mówią jak to boli.
Wczoraj uzmysłowiłam sobie, że jeszcze kilka lat temu byłam prawie na szczycie potrzeb Maslowa, a teraz jestem na jej samym dnie.

Pewna jutra to ja na pewno nie jestem.
Sytuacja, w której się znalazłam (na własne życzenie) nie daje mi spokoju ducha, nie moge skupic sie przy pracy, nic nowego nie przychodzi mi do głowy, nie mogę spać, a do tego wszystkiego jeszce ten brak słońca.
Wyraźnie zauważyłam wpływ pory roku, wpływ słońca na rozwój firmy. Zrobiło się nieco cieplej, wydawalo się, że zawitała wiosna, to i klientki zaczeły telefonować. Tylko zasypało śniegiem, cisza.
Wiem, że kazda działalność wymaga czasu, cierpliwości - ale mnie zaczyna brakować i jednego i drugiego.
Tyle byłoby na dzisiaj. Trochę smutny ten post, ale i czasy ciężkie. Idę do pracy.
Pozdrawiam
Beata

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz