Witajcie Kochani
Czasu nie mam na pisanie, ale to akurat przed Świętami nie jest niczym dziwnym
Myślałam, że sezon bombkowy mam już za sobą, ale nie. Jeszcze mam trzy spotkania, w tym niedzielę handlową, więc dorabiam bombki. Kolejna patia przyklejona, pomalowana, teraz do końca tygodnia lakierowanie 2 x dziennie.
Rozpoczęłam też porządki świąteczne, ale w tym akurat będzie pomagał mi syn (lat 15), więc będzie szybciej i łatwiej.
Nie o tym jednak chciałam napisać ten post, ale o nowej biżuterii, którą skończyłam.
Kilka miesięcy temu, dokładnie latem wykonałam naście, a może i więcej łańcuszków na szydełku. Nie są to zwyczajne łańcuszki, a minerały umieszczone na lince jubilerskiej i zaplecione. Jest kryształ górski, kwarc różowy, labradoryt, fluoryt, Swarovski i perła.
Leżało sobie to wszystko i czekało na dogodny czas i nastrój do ich zakończenia.
Cześć zakończyłam w sobotę, zdjęcia umieszczę poniżej.
Zmobilizowała mnie do tego (pośrednio) pewna moja klientka. Zamówiła u mnie biżuterię i zasugerowała, abym wprowadziła do swojej oferty zapięcia magnetyczne. Dawno temu, gdy tylko wchodziły na rynek zamówiłam takowe, ale miały tak słaby magnes, ze nie trzymały dobrze, więc zrezygnowałam z umieszczania ich w swojej biżuterii.
Teraz zamówiłam ponownie i jestem zachwycona i to zarówno siłą magnesu, jak estetyką wykonania. Część z zapięć jest prostych, a część ozdobnych z cyrkoniami. Gdy zobaczyłam te drugie to od razu wiedziałam, że są stworzone do moich szydełkowych łańcuchów.
Dlatego też tyle, na ile mi czas pozwoliłam zakończyłam i wprowadzam dzisiaj do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya
A oto i one:
Czasu nie mam na pisanie, ale to akurat przed Świętami nie jest niczym dziwnym
Myślałam, że sezon bombkowy mam już za sobą, ale nie. Jeszcze mam trzy spotkania, w tym niedzielę handlową, więc dorabiam bombki. Kolejna patia przyklejona, pomalowana, teraz do końca tygodnia lakierowanie 2 x dziennie.
Rozpoczęłam też porządki świąteczne, ale w tym akurat będzie pomagał mi syn (lat 15), więc będzie szybciej i łatwiej.
Nie o tym jednak chciałam napisać ten post, ale o nowej biżuterii, którą skończyłam.
Kilka miesięcy temu, dokładnie latem wykonałam naście, a może i więcej łańcuszków na szydełku. Nie są to zwyczajne łańcuszki, a minerały umieszczone na lince jubilerskiej i zaplecione. Jest kryształ górski, kwarc różowy, labradoryt, fluoryt, Swarovski i perła.
Leżało sobie to wszystko i czekało na dogodny czas i nastrój do ich zakończenia.
Cześć zakończyłam w sobotę, zdjęcia umieszczę poniżej.
Zmobilizowała mnie do tego (pośrednio) pewna moja klientka. Zamówiła u mnie biżuterię i zasugerowała, abym wprowadziła do swojej oferty zapięcia magnetyczne. Dawno temu, gdy tylko wchodziły na rynek zamówiłam takowe, ale miały tak słaby magnes, ze nie trzymały dobrze, więc zrezygnowałam z umieszczania ich w swojej biżuterii.
Teraz zamówiłam ponownie i jestem zachwycona i to zarówno siłą magnesu, jak estetyką wykonania. Część z zapięć jest prostych, a część ozdobnych z cyrkoniami. Gdy zobaczyłam te drugie to od razu wiedziałam, że są stworzone do moich szydełkowych łańcuchów.
Dlatego też tyle, na ile mi czas pozwoliłam zakończyłam i wprowadzam dzisiaj do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya
A oto i one:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz