poniedziałek, 16 grudnia 2013

Naszyjniki z minerałów na szydełku

Witajcie Kochani
Czasu nie mam na pisanie, ale to akurat przed Świętami nie jest niczym dziwnym
Myślałam, że sezon bombkowy mam już za sobą, ale nie. Jeszcze mam trzy spotkania, w tym niedzielę handlową, więc dorabiam bombki. Kolejna patia przyklejona, pomalowana, teraz do końca tygodnia lakierowanie 2 x dziennie.
Rozpoczęłam też porządki świąteczne, ale w tym akurat będzie pomagał mi syn (lat 15), więc będzie szybciej i łatwiej.
Nie o tym jednak chciałam napisać ten post, ale o nowej biżuterii, którą skończyłam.
Kilka miesięcy temu, dokładnie latem wykonałam naście, a może i więcej łańcuszków na szydełku. Nie są to zwyczajne łańcuszki, a minerały umieszczone na lince jubilerskiej i zaplecione. Jest kryształ górski, kwarc różowy, labradoryt, fluoryt, Swarovski i perła.
Leżało sobie to wszystko i czekało na dogodny czas i nastrój do ich zakończenia.
Cześć zakończyłam w sobotę, zdjęcia umieszczę poniżej.
Zmobilizowała mnie do tego (pośrednio) pewna moja klientka. Zamówiła u mnie biżuterię i zasugerowała, abym wprowadziła do swojej oferty zapięcia magnetyczne. Dawno temu, gdy tylko wchodziły na rynek zamówiłam takowe, ale miały tak słaby magnes, ze nie trzymały dobrze, więc zrezygnowałam z umieszczania ich w swojej biżuterii.
Teraz zamówiłam ponownie i jestem zachwycona i to zarówno siłą magnesu, jak estetyką wykonania. Część z zapięć jest prostych, a część ozdobnych z cyrkoniami. Gdy zobaczyłam te drugie to od razu wiedziałam, że są stworzone do moich szydełkowych łańcuchów.
Dlatego też tyle, na ile mi czas pozwoliłam zakończyłam i wprowadzam dzisiaj do mojego butiku: http://pl.dawanda.com/shop/Acoya

A oto i one:




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz