Witam Kochani
Dawno mnie na blogu nie było, a wiele się w tym czasie zdarzyło.
Świat zmienia się wokół mnie w takim tempie, że boję się, że nie nadążę. Pierwsza i najważniejsza zmiana, to nowa praca. Od 1.05 rozpoczynam pracę w Warszawie. Wracam do medycyny nuklearnej. Wszystkiego się spodziewałam, tylko nie tego. Wydawało mi się, że ten etap działalności zawodowej mam już za sobą, ale nie. Cieszę się bardzo z tej propozycji, bo jest dla mnie satysfakcjonująca w wielu jej aspektach.
W swoim zawodowym życiu już wiele rzeczy robiłam, w tym dwa razy podjęta działalność gospodarcza. Po wielu analizach dochodzę do wniosku, że nie ma to jak praca na etat. Od półtora roku prowadzę Pracownię Rękodzieła Artystycznego "Acoya" i z perspektywy twierdzę, że to był najtrudniejszy okres w mojej karierze zawodowej oraz najbardziej pracowity. Jeśli ktoś pisze, że własna działalność to luz, nieograniczone możliwości rozwoju, dużo wolnego czasu, samostanowienie o sobie, o swojej firmie, planowanie wg własnych potrzeb i możliwości - to ja mówię: to nie do końca prawda. Luz może i jest, ale dopiero jak firma stoi twardo na rynku, jest stabilna finansowo, czyli po kilku latach ciężkiej pracy. Nieograniczone możliwości rozwoju - tak, ale jednak z uwzględnieniem rynku, trendów i potrzeb klienta. Dużo wolnego czasu - nie znam takiej firmy wśród swoich znajomych, którzy mogliby tak o sobie (właścicielach) powiedzieć. W trakcie prowadzenia Pracowni w wynajętym lokalu, w ciągu 7 miesięcy opuściłam tylko jeden dzień pracy i to z powodu wysokiej gorączki. Mimo, że nie miałam nad sobą kierownika, kadr to starałam się nie spóźniać (zdarzyło się dwa razy, ale załatwiałam w tym czasie sprawy urzędowe), ponieważ może przyjdzie klient. Klient, który do mnie przychodził, z uwagi na lokalizację robił to w określonym celu, raczej nie przypadkiem, dlatego też z szacunku dla Niego, jego czasu i wysiłku nie spóźniałam się. Pracowałam od 8 do 12 godzin dziennie + sprawy on - line (m.in.organizacyjne) wieczorem. O dłuższym urlopie to na takim etapie rozwoju firmy można zapomnieć. Samostanowienie o sobie, o sobie o swojej firmie tak, jednak jest ale - wszystkie kroki, wszystkie pomysły, projekty realizowane z uwzględnieniem klienta, a nie swoich widzi misie. Planowanie wg własnych potrzeb - nie ma własnych potrzeb - jest firma. Firmę należy utrzymać, rozwijać, a do tego potrzebne są środki. By je zdobyć, należy (w moim przypadku) produkować i sprzedawać Dużo sprzedawać. Działalność jest silnie sezonowa i uwarunkowana wieloma czynnikami od nas niezależnymi, np. pogoda, dlatego też w tzw. sezonie należny najlepiej pracować non stop, by zarobić (kolokwialnie rzecz ujmując) na martwe miesiące. A o tym, że są martwe miesiące, długie miesiące to ja już miałam okazję się przekonać. Niska sprzedaż = brak środków = niezapłacone rachunki = upomnienia i telefony = stres = niemożliwość skupienia się na pracy = mała wydajność = mała produkcja (lub nieciekawe pomysły) = niska sprzedaż. Koło się zamyka.
Dlatego też ogromnie się cieszę, że będę miała nową, stabilną pracę i comiesięczne STAŁE dochody. Na etapie, w którym się znalazłam, to nawet nie wielkość tych dochodów była dla mnie tak istotna, co ich stałość i comiesięczna powtarzalność np. dziesiątego.
Z chwilą gdy dowiedziałam się o takiej prawdopodobnej zmianie perspektywicznej, mój napięty do granic organizm poczuł ulgę, chciało mi się sprzątać, wykonywać nowe projekty i to niekoniecznie związane z biżuterią. Poczułam powiew wolności. Czuje się tak, jakby łańcuchy, którymi byłam splątana pękły. Mam nowe pomysły, chce mi się pracować, ale inaczej - bardziej twórczo, ciekawiej. Marzę o poszukiwaniu nowych dróg, technik, rozwoju. Słyszę ptaki i widzę słońce.
Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Acoya" będzie funkcjonować nadal. Myślę tylko, że będzie bogatsza i ciekawsza.
Nowe projekty będę nadal publikować na blogu oraz Facebooku
Sprzedaż na tę chwilę pozostaje w sklepie: http://allegro.pl/sklep/4522584_acoya
Tymczasem wszystkich wiosennie pozdrawiam i życzę wspaniałego dnia.
Beata
Blog o biżuterii, malowaniu, zdobieniu i innych wyczynach plastycznych . O moich zmaganiach i pomysłach.
Etykiety
Acoya Jewellery
(1)
Allegro
(6)
Amrita Singh
(1)
art journal
(2)
Betty Jackson
(1)
Biżuteria
(212)
Biżuteria archiwalna
(4)
Bombki
(13)
Boże Narodzenie
(30)
Bransoletki
(57)
Broszki
(30)
Candy
(2)
Ciekawostki
(121)
Coach
(1)
DaWanda
(33)
Decoupage
(78)
Frywolitka
(3)
Halcyon Days
(1)
Informacje dla odwiedzających
(115)
Isharya
(1)
Kolczyki
(11)
Komplety
(1)
Koral
(1)
Kot brytyjski
(16)
Kryształ górski
(1)
Labradoryt
(3)
Lucifer Vir Honestus
(1)
MAC Cosmetics
(1)
Mieszkanie pełne inspiracji
(7)
Minerały
(60)
Moda
(88)
Naszyjniki
(43)
Obrazy
(63)
Ogrodnictwo
(29)
Ozdoby dla dzieci
(1)
Poezja
(22)
polyvore
(1)
Porady
(17)
Pracownia Rękodzieła Artystycznego Acoya
(263)
Prezenty
(140)
Przepisy kulinarne
(155)
Przyroda
(1)
style
(1)
Swarovski
(1)
Szycie
(49)
Techniki malarskie
(1)
TUTORIALE
(12)
Walentynki
(21)
Wielkanoc
(15)
Wyprzedaż domowa
(4)
Zdrowie
(8)
Szukaj na tym blogu
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Zmiany
Etykiety:
Biżuteria,
Bransoletki,
Ciekawostki,
Decoupage,
Informacje dla odwiedzających,
Minerały,
Moda,
Naszyjniki,
Obrazy,
Porady,
Pracownia Rękodzieła Artystycznego Acoya,
Prezenty
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz