Witam Kochani
Półtora tygodnia urlopu, a doładowałam sobie baterie na maksa. Ciekawe na jak długo starczy.
Założyłam sklep na DaWanda, dopieściłam, wstawiłam produkty - najnowszą kolekcję "Letnie naszyjniki" i czekam na akceptację, po czym aktywuję produkty i sprzedaż. To na tę chwilę będzie mój sklep internetowy.
Na swoim drugim blogu: http://acoya-sklep.blogspot.com/, w całości poświęconym Pracowni Rękodzieła Artystycznego "Acoya" ponownie napisałam posty - naszyjniki, z ty że tym razem (tak już będzie) każdy post poświęcony jest jednej propozycji biżuterii, opisany, podana cena i link do miejsca, gdzie można dokonać zakupów (tu: czekam na aktywację Dawanda).
Każdy post udostępniłam także na Facebook, gdzie mam stronę Pracowni.
Sklep DaWanda, jest już zainstalowany na tym blogu oraz na Facebooku, co oznacza, że nie musicie już krążyć po komputerze, przełączać się, szukać. Bezpośrednio z bloga można dokonać zakupów. Sklep jest umieszczony na górze strony w zakładce "Mój sklep", obok jest zakładka do firmowego bloga, gdzie jest opublikowana biżuteria dostępna i sprzedana. Jeśli jest coś co Wam się podoba, a jest sprzedane, proszę piszcie e-mail: gos.paprocka@op.pl, może uda mi się zrobić podobną.
Przez ostatnie dni pracowałam na komputerze po 10 godzi dziennie, ku wielkiemu niezadowoleniu mojej latorośli, ale trudno, muszę zacząć sprzedawać swoje "arcydzieła", bo inaczej to będzie ciężko.
Nie mam stałych dochodów, tylko ta Pracownia, muszę zrobić wszystko, by "ruszyć z kopyta" i skutecznie działać. Kolejka rachunków zaczyna się po woli tworzyć.
Wystawiam do sprzedaży (po woli) wszystkie swoje prace, te powstałe w Pracowni, ale również moje prywatne, wykonane dużo wcześniej. Całe moje mieszkanie jest jak wielka Pracownia, bez określonego stylu. Tu malunek na szkle, tu krzyżyki, tu dzbanuszek, na ścianie obraz, w kącie kolejne obrazy, biżuteria w Galerii, dużym pokoju. Zaczęło mi to przeszkadzać, muszę to mieszkanie uporządkować. Moje poczynania, to dążenie do minimalizmu (moi Panowie, tylko się uśmiechają pod wąsem). Początki w głowie mam już od kilku lat, Nic nowego nie kupiłam od prawie 3 lat (poza rzeczami niezbędnymi do funkcjonowania), żadnych książek, czasopism, kolejnych kosmetyków, które czekają na użycie, aż się popsują, za małych lub za dużych butów, ubrań na zasadzie: może schudnę, szkoda wyrzucać i wielu innych nabywanych często impulsywnie dla urody, ceny. Nie kupiłam z dwóch powodów: niewystarczających środków i braku takiej potrzeby. Jeśli środki nawet się pojawią, to na ogół dokupuję coś ale do Pracowni. Tutaj też muszę odpuścić. Mam bardzo dużo biżuterii już wykonanej i jeszcze wiele asortymentu do jej produkcji, trzeba to wszystko przerobić i dopiero pomyślę o dalszych planach, kierunkach. Sama do końca nie wiem, gdzie podążam, oby do przodu, mam nadzieję.
Czuję się znacznie lepiej psychicznie bez tych zbędnych zakupów, czuje się z tym dobrze. Nie działa na mnie reklama, promocja, jestem wolna.
To byłoby na tyle o mnie i moich obecnych poczynaniach.
Tymczasem biorę się za skanowanie i wystawianie do sprzedaży kolejnych czasopism i książek. O wszystkim będę na bieżąco informować.
Gorąco Was pozdrawiam
Piszcie do mnie, będzie mi bardzo miło.
Beata
Półtora tygodnia urlopu, a doładowałam sobie baterie na maksa. Ciekawe na jak długo starczy.
Założyłam sklep na DaWanda, dopieściłam, wstawiłam produkty - najnowszą kolekcję "Letnie naszyjniki" i czekam na akceptację, po czym aktywuję produkty i sprzedaż. To na tę chwilę będzie mój sklep internetowy.
Na swoim drugim blogu: http://acoya-sklep.blogspot.com/, w całości poświęconym Pracowni Rękodzieła Artystycznego "Acoya" ponownie napisałam posty - naszyjniki, z ty że tym razem (tak już będzie) każdy post poświęcony jest jednej propozycji biżuterii, opisany, podana cena i link do miejsca, gdzie można dokonać zakupów (tu: czekam na aktywację Dawanda).
Każdy post udostępniłam także na Facebook, gdzie mam stronę Pracowni.
Sklep DaWanda, jest już zainstalowany na tym blogu oraz na Facebooku, co oznacza, że nie musicie już krążyć po komputerze, przełączać się, szukać. Bezpośrednio z bloga można dokonać zakupów. Sklep jest umieszczony na górze strony w zakładce "Mój sklep", obok jest zakładka do firmowego bloga, gdzie jest opublikowana biżuteria dostępna i sprzedana. Jeśli jest coś co Wam się podoba, a jest sprzedane, proszę piszcie e-mail: gos.paprocka@op.pl, może uda mi się zrobić podobną.
Przez ostatnie dni pracowałam na komputerze po 10 godzi dziennie, ku wielkiemu niezadowoleniu mojej latorośli, ale trudno, muszę zacząć sprzedawać swoje "arcydzieła", bo inaczej to będzie ciężko.
Nie mam stałych dochodów, tylko ta Pracownia, muszę zrobić wszystko, by "ruszyć z kopyta" i skutecznie działać. Kolejka rachunków zaczyna się po woli tworzyć.
Wystawiam do sprzedaży (po woli) wszystkie swoje prace, te powstałe w Pracowni, ale również moje prywatne, wykonane dużo wcześniej. Całe moje mieszkanie jest jak wielka Pracownia, bez określonego stylu. Tu malunek na szkle, tu krzyżyki, tu dzbanuszek, na ścianie obraz, w kącie kolejne obrazy, biżuteria w Galerii, dużym pokoju. Zaczęło mi to przeszkadzać, muszę to mieszkanie uporządkować. Moje poczynania, to dążenie do minimalizmu (moi Panowie, tylko się uśmiechają pod wąsem). Początki w głowie mam już od kilku lat, Nic nowego nie kupiłam od prawie 3 lat (poza rzeczami niezbędnymi do funkcjonowania), żadnych książek, czasopism, kolejnych kosmetyków, które czekają na użycie, aż się popsują, za małych lub za dużych butów, ubrań na zasadzie: może schudnę, szkoda wyrzucać i wielu innych nabywanych często impulsywnie dla urody, ceny. Nie kupiłam z dwóch powodów: niewystarczających środków i braku takiej potrzeby. Jeśli środki nawet się pojawią, to na ogół dokupuję coś ale do Pracowni. Tutaj też muszę odpuścić. Mam bardzo dużo biżuterii już wykonanej i jeszcze wiele asortymentu do jej produkcji, trzeba to wszystko przerobić i dopiero pomyślę o dalszych planach, kierunkach. Sama do końca nie wiem, gdzie podążam, oby do przodu, mam nadzieję.
Czuję się znacznie lepiej psychicznie bez tych zbędnych zakupów, czuje się z tym dobrze. Nie działa na mnie reklama, promocja, jestem wolna.
To byłoby na tyle o mnie i moich obecnych poczynaniach.
Tymczasem biorę się za skanowanie i wystawianie do sprzedaży kolejnych czasopism i książek. O wszystkim będę na bieżąco informować.
Gorąco Was pozdrawiam
Piszcie do mnie, będzie mi bardzo miło.
Beata
półtora tygodnia urlopu - ale tobie dobrze. Ja niestety w tym roku miałem okres pracowity u siebie w domu - generalny remont ale można powiedzieć że również naładowałem baterie :)
OdpowiedzUsuń