Witam serdecznie
Nosiłam się z myślą napisania tego posta czas jakiś. Wiecznie brak czasu, a czasami też zwykłej chęci opowiadania o sobie i swoich sprawach. Odwiedza mnie wielu moich znajomych, tych bliższych i nieco dalszych stąd ten post głównie z myślą o nich.
Niemalże przez całe wakacje nic nie pisałam, moje wyzwanie niestety zostało przerwane. Powodem mojej nieobecności były dwie długie awarie komputera (starocie to już). Był to również okres, w którym uczestniczyłam przeszło miesiąc w kursie w ramach projektu unijnego. Stąd nie miałam już siły, czasu, a i nie ukrywam środków na kolejne naprawy. Wakacje w większości upłynęły bez komputera (ku olbrzymiemu zmartwieniu mojego dorastającego syna). W tym też czasie wymieniona latorośl przyczyniła się do kolejnej awarii sprzętowej, a mianowicie syn zrzucił aparat fotograficzny. Aparat do wyrzucenia. To jeszcze nie koniec awarii. W zupełnie niezrozumiały dla mnie sposób mój aparat telefoniczny uległ awarii - zbiłam ekran w - uwaga!: torebce, co ciekawe jadąc samochodem. W tym miejscu apeluję do moich dalszych znajomych o kontakt telefoniczny, ponieważ (okazało się), że większość kontaktów miałam w telefonie, a nie na karcie SIM - co w praktyce okazało się, że utraciłam je bezpowrotnie.
O kolejnych awariach w domu, hydraulicznych już nie wspomnę.
W chwili obecnej większość awarii zostało naprawionych, aparat nowy kupiony (dodatkowy, nieprzewidziany wydatek), telefon też nowy, a kontakty zapisane na karcie SIM. Z komputerem sytuacja jest niewyjaśniona - na razie działa po ostatniej naprawie (w międzyczasie zalałam klawiaturę kawą, myszka od ciągłych upadków odmówiła posłuszeństwa) - mówi się trudno, żyje się dalej.
Nie wszystko w ostatnim czasie miało posmak kataklizmu.. Wszyscy jesteśmy zdrowi i to jest najważniejsze. W moim życiu zawodowym tez wszystko skłania się ku lepszemu. Biznes Plan, który przedstawiałam w projekcie uzyskał pozytywną opinię, co oznacza, że po długim czasie (od lutego tego roku), otrzymam wsparcie finansowe na założenie swojej wymarzonej firmy. Po utracie pracy, którą niemalże "kochałam", postanowiłam zacząć wszystko od nowa i spróbować sił we własnej firmie. W postanowieniu pomagali mi najbliżsi przyjaciele, rodzina wspierała i kibicowała mi na co dzień. Tak więc, po wielu miesiącach zmagań, po upokorzeniach od jednych, wsparciu od drugich cel został osiągnięty - powstaje Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Acoya". Zamierzam profesjonalnie zająć się wyrobem biżuterii oraz (w mniejszym zakresie) technikami zdobniczymi. Pozostaje firmę utrzymać i rozwijać, co przy obecnej koniunkturze może nie być łatwe, ale zobaczymy. Tyle w kilku słowach, o sobie, rodzinie, przeżyciach i osiągnięciach.
Wszystkich odwiedzających mój blog gorąco pozdrawiam.
Nosiłam się z myślą napisania tego posta czas jakiś. Wiecznie brak czasu, a czasami też zwykłej chęci opowiadania o sobie i swoich sprawach. Odwiedza mnie wielu moich znajomych, tych bliższych i nieco dalszych stąd ten post głównie z myślą o nich.
Niemalże przez całe wakacje nic nie pisałam, moje wyzwanie niestety zostało przerwane. Powodem mojej nieobecności były dwie długie awarie komputera (starocie to już). Był to również okres, w którym uczestniczyłam przeszło miesiąc w kursie w ramach projektu unijnego. Stąd nie miałam już siły, czasu, a i nie ukrywam środków na kolejne naprawy. Wakacje w większości upłynęły bez komputera (ku olbrzymiemu zmartwieniu mojego dorastającego syna). W tym też czasie wymieniona latorośl przyczyniła się do kolejnej awarii sprzętowej, a mianowicie syn zrzucił aparat fotograficzny. Aparat do wyrzucenia. To jeszcze nie koniec awarii. W zupełnie niezrozumiały dla mnie sposób mój aparat telefoniczny uległ awarii - zbiłam ekran w - uwaga!: torebce, co ciekawe jadąc samochodem. W tym miejscu apeluję do moich dalszych znajomych o kontakt telefoniczny, ponieważ (okazało się), że większość kontaktów miałam w telefonie, a nie na karcie SIM - co w praktyce okazało się, że utraciłam je bezpowrotnie.
O kolejnych awariach w domu, hydraulicznych już nie wspomnę.
W chwili obecnej większość awarii zostało naprawionych, aparat nowy kupiony (dodatkowy, nieprzewidziany wydatek), telefon też nowy, a kontakty zapisane na karcie SIM. Z komputerem sytuacja jest niewyjaśniona - na razie działa po ostatniej naprawie (w międzyczasie zalałam klawiaturę kawą, myszka od ciągłych upadków odmówiła posłuszeństwa) - mówi się trudno, żyje się dalej.
Nie wszystko w ostatnim czasie miało posmak kataklizmu.. Wszyscy jesteśmy zdrowi i to jest najważniejsze. W moim życiu zawodowym tez wszystko skłania się ku lepszemu. Biznes Plan, który przedstawiałam w projekcie uzyskał pozytywną opinię, co oznacza, że po długim czasie (od lutego tego roku), otrzymam wsparcie finansowe na założenie swojej wymarzonej firmy. Po utracie pracy, którą niemalże "kochałam", postanowiłam zacząć wszystko od nowa i spróbować sił we własnej firmie. W postanowieniu pomagali mi najbliżsi przyjaciele, rodzina wspierała i kibicowała mi na co dzień. Tak więc, po wielu miesiącach zmagań, po upokorzeniach od jednych, wsparciu od drugich cel został osiągnięty - powstaje Pracownia Rękodzieła Artystycznego "Acoya". Zamierzam profesjonalnie zająć się wyrobem biżuterii oraz (w mniejszym zakresie) technikami zdobniczymi. Pozostaje firmę utrzymać i rozwijać, co przy obecnej koniunkturze może nie być łatwe, ale zobaczymy. Tyle w kilku słowach, o sobie, rodzinie, przeżyciach i osiągnięciach.
Wszystkich odwiedzających mój blog gorąco pozdrawiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz